Arka Gdynia - drugoligowe eldorado

Za trzy lata Arka ma grać o mistrzostwo Polski, ale na razie klub z Gdyni będzie najbogatszym w historii drugoligowcem i za rok efektownie ma wrócić do ekstraklasy.
Arka spadła do II ligi, choć ma 17 punktów przewagi nad strefą spadkową. Klub został ukarany za korupcję. Wraca do II ligi, gdzie trzy sezony temu kupił większość spotkań. - Nieobecność w ekstraklasie potrwa tylko rok. Dobrą grą pokazaliśmy, że nie tylko Arce i Gdyni będzie brakowało ekstraklasy, ale również ekstraklasie będzie brakowało Arki - zauważa Janusz Dziedzic, najlepszy strzelec drużyny. Dziedzic jest jedynym piłkarzem, który nie podjął jeszcze decyzji o zostaniu w Arce. - Chcę wyjechać za granicę. Mam szansę wyjechać do niezłej ligi, ale nie będzie to Hiszpania. Jeśli nic z tego nie wyjdzie, pewnie zostanę w Arce - mówi.

Nawet jeśli Dziedzic odejdzie, to w II lidze Arka i tak będzie mocniejsza. Klub prowadzi już rozmowy z bramkarzem Andrzejem Bledzewskim, który grał ostatnio na Malcie oraz napastnikiem Mirosławem Spiżakiem, który ma za sobą występy w Bundeslidze, a w tym sezonie grał w 2. Bundeslidze w Unterhaching. Oprócz nich trener Wojciech Stawowy chce jeszcze ściągnąć dwóch obrońców, najlepiej z ekstraklasy.

Poza Dziedzicem cała drużyna zdecydowała się zostać w klubie po spotkaniu z Ryszardem Krauze, jednym z najbogatszych Polaków. Czym ich przekonał? - Wizją budowy mocnej Arki, choć gwarancje finansowe i utrzymanie budżetu na obecnym poziomie też nie były bez znaczenia - tłumaczy kapitan Arki Olgierd Moskalewicz. Piłkarze z Gdyni będą mieli w II lidze eldorado. Takie same premie za wygrane mecze jak w ekstraklasie oraz duża premia za awans do I ligi sprawią, że zarobią oni w II lidze dużo więcej niż w ekstraklasie. A Arka z budżetem ok. 10 mln zł netto będzie absolutnym rekordzistą w historii II ligi i murowanym kandydatem do awansu.

A później Arka ma... wzmocnić skład, zbliżyć się do czołówki i za dwa lata zaatakować mistrzostwo Polski i Ligę Mistrzów.