Jest trybunał - odwołania w aferze korupcyjnej za tydzień

W przyszły czwartek dowiemy się czy PZPN uwzględnił odwołania klubów ukaranych w aferze korupcyjnej. Tego dnia zbierze się trybunał piłkarski, który został zatwierdzony przez zarząd związku.
Powołanie trybunału - jedynej według nowego statutu PZPN środowiskowej instancji odwoławczej - było formalnością, ale mógł go dokonać wyłącznie zarząd, a ten zajął się sprawą dopiero ponad dwa tygodnie po zakończeniu rozgrywek ekstraklasy i cztery dni po zamknięciu sezonu w drugiej lidze. I właśnie dlatego wiadomo, że od razu będzie miał pełne ręce roboty - w PZPN od dawna czekają odwołania klubów ukaranych za udział w aferze korupcyjnej. Od decyzji trybunału zależy skład lig w następnym sezonie, bo na razie na dobrą sprawę wciąż nie wiadomo kto zajął miejsca awansowe, a kto spadkowe w obu klasach... Fachowcy oceniają, że do końca czerwca wszystkie wątpliwości muszą być rozstrzygnięte, by poradzić sobie z logistyką przygotowań do nowych rozgrywek, które w tym roku zaczną się wyjątkowo wcześnie (pierwszy mecz w ekstraklasie - 20 lipca).

Na werdykty musimy jednak poczekać jeszcze tydzień, bo pierwsze robocze posiedzenie trybunał zaplanował na czwartek 21 czerwca. Ale za to tego dnia raczej rozpatrzy wszystkie odwołania, a świadczy o tym... przełożenie przez PZPN pierwszych meczów barażowych o drugą ligę na 24 czerwca (z 20).

Jak pisaliśmy ukarane kluby chcą anulowania kar (z różnych powodów - Arka Gdynia twierdzi, że degradacja oraz uniemożliwienie gry w Pucharze Polski to kara podwójna; w Łęcznej uważają, że nawet jeżeli w klubie były przekupstwa to pod starym szyldem, a dziś Górnik to już zupełnie inny podmiot). Nieoficjalnie mówi się, że ukarani nie mogą jednak liczyć na wiele. Degradacji (Arka do drugiej, Łęczna, Polkowice i KSZO Ostrowiec - do trzeciej ligi) trybunał raczej nie cofnie, w grę może ponoć wchodzić co najwyżej zmniejszenie grzywien lub liczby minusowych punktów w przyszłym sezonie.

Trybunał to sześć osób, głównie prawników, związanych z futbolem. Najciekawszą postacią jest niewątpliwie Krzysztof Malinowski, poprzedni szef Wydziału Dyscypliny - pierwszy zwolniony z PZPN po wprowadzeniu tam kuratora w styczniu tego roku. Ci jednak, którzy liczą na to, że stare wróci i natychmiast uchyli wszystkie wyroki w aferze korupcyjnej, mogą się zawieść. - Oceniam skład trybunału jako bardzo wyważony i profesjonalny - mówi Michał Tomczak, aktualny szef WD.