Transfer Henry'ego rozpocznie szaleństwo?

Henry w Barcelonie to pierwszy transferowy megahit tego lata. I jest niemal pewne, że wywoła on lawinę kolejnych spektakularnych zakupów w najbogatszych klubach
Barcelona zapłaci Arsenalowi za niespełna 30-letniego Francuza ledwie 24 miliony euro, co uświadamia, jak zmienił się futbolowy rynek. Jeszcze niedawno napastnik uchodzący za najlepszego na świecie kosztowałby dwa, może nawet trzy razy więcej. Dziś cenowy rekord świata mógłby pobić chyba tylko Real Madryt, który wciąż poluje na Kakę. Pobiłby zresztą swój własny rekord - za Zinedine'a Zidane'a wyłożył 70 mln euro.

Niewykluczone, że Barcelona będzie chciała pozbyć się Samuela Eto'o, bo trudno sobie wyobrazić, że trener Frank Rijkaard znajdzie w drużynie miejsce dla ofensywnego kwartetu Eto'o - Henry - Ronaldinho - Messi, tymczasem dwóch ostatnich piłkarzy klub uznaje za nietykalnych. Kameruńczyk natomiast przesiadywania na ławce rezerwowych, nawet incydentalnego, nie znosi. Na trenera obrażał się także wtedy, gdy ten ściągał go przed końcem meczu, by dać mu odpocząć. Zresztą jego destrukcyjny wpływ na atmosferę w szatni może wpłynąć na postawę Barcelony, która ponoć oferowała go Arsenalowi podczas negocjacji transferu Henry'ego.

Eto'o chce zostać, ale jego pozyskaniem interesuje się Milan, skłonny wyłożyć nawet 40 mln euro. Zwycięzca Ligi Mistrzów zrezygnował właśnie z walki o Davida Suazo, choć ogłosił już, że transakcję sfinalizowano. Okazało się jednak, iż honduraski napastnik podpisał wcześniej kontrakt z Interem Mediolan.

Problemem dla Włochów są niekorzystne przepisy podatkowe. Oni też chcieli kupić Henry'ego, lecz 10 milionów euro netto rocznie dla piłkarza obciążałaby budżet Milanu 20 mln, a budżet Barcelony obciążą tylko niespełna 15 mln. To samo komplikuje negocjacje z Eto'o - identyczna pensja kosztuje Włochów znacznie więcej niż Hiszpanów. Kameruńczyk żąda ośmiu milionów za sezon, tymczasem najlepiej opłacany na San Siro Kaka zarabia dwa miliony mniej.

Następcy Henry'ego szuka Arsenal. Trener Arsene Wenger mierzy ponoć w Nicolasa Anelkę, krnąbrnego obieżyświata, który już kiedyś w tym klubie był gwiazdą, lecz rozstał się w kiepskiej atmosferze. Po pobycie w Realu i Fenerbahce Anelka gra teraz w Boltonie. Alternatywą dla niego ma być gwiazdor Atletico Madryt Fernando Torres lub Klaas Jan Huntelaar z Ajaksu.