Sport.pl

Liga Światowa: Polska wygrała z USA 3:0

Polacy wciąż niepokonani w Lidze Światowej. W piątek w ładnym stylu pokonali USA 3:0 i w dzisiejszym półfinale zagrają z rozkręcającą się Brazylią, z którą chcieli zmierzyć się w finale. Wcześniej Rosja zagra z Amerykanami


Relacja Z Czuba

Komu strzeliło do głowy, że Polacy mogliby chcieć porażki, by uniknąć półfinału z Brazylią, ten wstydził się brzydkich myśli już w połowie pierwszego seta. Wykrzywiona twarz wściekłego Raula Lozano, który uznał, że sędziowie pomylili się na korzyść przeciwnika, mówiła wszystko. Przegrywanie na życzenie przeczy naturze sportowca i niszczy morale drużyny, o czym akurat my, Polacy, powinniśmy wiedzieć. Jakiś czas temu siatkarki niespecjalnie chciały pokonać Azerbejdżan w kwalifikacjach olimpijskich i na igrzyska nie pojechały. A tamten epizod można uznać za początek - w sensie symbolicznym - schyłku legendy Złotek, nawet jeśli obroniły one jeszcze potem mistrzostwo Europy.

Polscy siatkarze nie kombinowali. Znów błysnęli atutem, który staje się ich wizytówką. Oni mogą się mylić na początku seta, Sebastianowi Świderskiemu przytrafiały się wręcz grube błędy w przyjęciu, ale w rozstrzygających akcjach niechlujstwa już nie ma. Wszystkie partie miały bliźniaczy scenariusz - Amerykanie długo prowadzili, by w końcówce ulec nieubłaganej precyzji i konsekwencji rywali, którzy nawet na moment nie stracili zimnej krwi. Spodek rozpalił zwłaszcza finał drugiego seta (36:34), w którym Amerykanie roztrwonili pięć setboli.

Niespotykaną serią zaimponował wówczas Michał Winiarski, wcześniej niespecjalnie skuteczny, który własnymi rękami obronił cztery z nich, i to cztery z rzędu! Najpierw dwukrotnie zbijał z lewego skrzydła, potem z prawego, wreszcie z drugiej linii. A ponieważ wcześniej z chirurgiczną precyzją odbierał serwis, to już wiemy, że wieści z Serie A (za nim debiutancki sezon), jakoby rósł nam siatkarz kompletny, nie są w żadnym detalu przesadzone.

Amerykanie też mylili się rzadko, dopieszczając każde zagranie, ale w horroru z drugiego seta nie przetrzymali. Pękli i wtedy, i w następnym, kiedy dłoń zadrżała nawet takiemu wydze jak 34-letni Thomas Hoff. Chwilę później nagrodę dla gracza meczu odebrał rozgrywający Paweł Zagumny.

Plan na turniej brzmiał: wygrać grupę, by w półfinale nie trafić na "Canarinhos". Nie wypalił z winy obrońców trofeum, którzy w środę ponieśli sensacyjną porażkę z Bułgarią. I w piątek bili się o przetrwanie.

Polska - USA 3:0 (25:22, 36:34, 25:23)

Polska: Zagumny, Wlazły (12 pkt), Kadziewicz (6), Pliński (10), Winiarski (11), Świderski, Gacek (libero) oraz Szymański (7),

Gruszka, Bąkiewicz
USA: Hansen, Stanley (15), Hoff, Millar, Salmon, Priddy (12), Lambourne (libero) oraz Rooney, Gardner, Lee

Końcowa tabela grupy E:



1. Polska2-04204:1976-2
2. USA1-13157:1533-3
3. Francja0-22185:1962-6