Sport.pl

Kubica o Heidfeldzie: on nie ma przyszłości w F1

Robert Kubica w ostrych słowach wypowiedział się w niemieckiej prasie o koledze z zespołu Nicku Heidfeldzie. - Kierowca, który w ciągu 20 okrążeń spycha z toru dwóch rywali, nie ma długiej przyszłości w Formule 1 - powiedział Polak. W niedzielnym Grand Prix Europy Heidfeld zderzył się z Kubicą na pierwszym zakręcie, co prawdopodobnie kosztowało BMW Sauber miejsce na podium.
Heidfeld kilkanaście minut później wjechał także w Ralfa Schumachera. Ten incydent zbadała FIA (Międzynarodowa Federacja Samochodowa), ale nie znalazła winy u kierowcy BMW Sauber. Sam Schumacher przyznał, że wcześniej popełnił błąd i nie można obwiniać o kraksę tylko Heidfelda. - Ale jestem zawiedziony zachowaniem Nicka. Zbliżył się do mnie, ale na pewno nie na tyle, żeby atakować - mówił Schumacher.

Kubica po wyścigu mówił, że Heidfeld uderzył w niego dwukrotnie i dziwił się, że Niemiec twierdzi inaczej. Heidfeld utrzymywał, że to Kubica zepchnął go z toru i dlatego doszło do kolizji. - Kierowca, który w ciągu 20 okrążeń spycha z toru dwóch rywali, nie ma długiej przyszłości w Formule 1 - powiedział Polak kolońskiej gazecie "Express".

Kubica przypomniał tym samym niepewną sytuację Heidfelda jeśli chodzi o przyszłoroczny kontrakt. Niemiec, po niezłym początku sezonu, był chwalony przez szefa zespołu Mario Theissena, który mówił, że BMW Sauber ma już wszystko czego potrzeba, aby osiągać sukcesy. Ale żadnych konkretów nie ustalono i Heidfeld wciąż nie może być pewny miejsca w zespole.

W odwrotnej sytuacji jest Kubica, który umowę z BMW Sauber ma do 2010 roku. Na miejsce w wyścigowym bolidzie czeka też 20-letni Sebastian Vettel, chociaż akurat jemu bliżej ostatnio jest do Toro Rosso.

Heidfelda skrytykował też były trzykrotny mistrz świata Niki Lauda. - Z pewnością brakowało mu koncentracji po tym, jak spędził noc z nowonarodzonym synem - powiedział Austriak niemieckiej prasie. Heidfeld w sobotę po kwalifikacjach poleciał do Szwajcarii, gdzie w sobotę urodził mu się syn Joda. Wrócił na Nurburgring w niedzielę rano. - Ja bym tak nie postąpił. Oczywiście, poelciałbym do syna, ale po krótkiej chwili wracałbym prosto na tor - stwierdził Lauda.

"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]