FIA: McLaren nie oszukiwał

Międzynarodowa Federacja Samochodowa nie znalazła dowodów na to, że McLaren wykorzystywał tajne informacje w rywalizacji Ferrari.
W czwartek w Paryżu przedstawicielom FIA tłumaczyli się szefowie zespołu McLaren - najlepszego teamu Formuły 1 w tym sezonie. Fernando Alonso i Lewis Hamilton w 10 z 17 wyścigów zdobyli 138 punktów i o 27 wyprzedzają Ferrari. Werdykt FIA oznacza, że mistrzostwo dla McLarena jest niemal pewne.

Wydawało się jednak, że dowody przeciwko McLarenowi są pewne. W domu głównego projektanta zespołu Mike'a Coughlana znaleziono 780-stronicowy raport dotyczący bolidu Ferrari. Brytyjski tygodnik "Autosport" dowiedział się, że tuż przed pierwszym wyścigiem sezonu w Australii Coughlan dostał maila od Nigela Stepneya, byłego inżyniera Ferrari, w którym była sugestia "przyjrzenia się" podwoziu ferrari, które miało być ruchome ponad dozwolony margines. McLaren złożył wówczas oficjalny protest, a FIA zacieśniła swoje normy i Ferrari musiało podwozie przeprojektować. To uzasadniałoby utratę pozycji lidera, po świetnych przedsezonowych testach i wygranej w GP Australii, na rzecz McLarena. Na dodatek "Guardian" i "Corriere della Sera" opublikowały w czwartek dokumenty według których, projektanci i inżynierowie McLarena kilkakrotnie mieli kontakt z raportem.

Jednak FIA dała wiarę słowom szefa McLarena Rona Dennisa, który zapewniał, że nikt z zespołu nie miał dostępu do raportu. - Nie było dowodu. Nie mogliśmy nic więcej zrobić - powiedział "La Gazzetta dello Sport" jeden z członków specjalnej komisji FIA Luigi Macaluso. FIA zastrzegła tylko, że jeśli w przyszłości takie dowody się znajdą, to McLaren zostanie wykluczony nie tylko z tegorocznych, ale także z przyszłych mistrzostw.

Prawnicy Ferrari wyliczyli w oparciu o komercyjne prawa F1, że nie zdobycie mistrzostwa to strata co najmniej 5,5 mln euro.