Sport.pl

Polonia ma atak na pierwszą ligę

Od kilku lat żaden z trenerów Polonii nie miał w kadrze tak skutecznych napastników jak w tym sezonie Waldemar Fornalik.
Pewne zwycięstwo nad Wisłą Płock pokazało, że dobre wyniki przedsezonowych sparingów nie były przypadkowe. Na koniec przygotowań drużyna Fornalika ograła pierwszoligowe ŁKS Łódź 4:0 i Jagiellonię Białystok 5:2. Taki sam wynik jak z ŁKS padł w sobotę na inaugurację sezonu w meczu z niedawnym pierwszoligowcem.

Atak Polonii jest jeszcze mocniejszy niż w rundzie wiosennej. Co najważniejsze, udało się zatrzymać króla strzelców II ligi Jacka Kosmalskiego. To pierwszy przypadek w polskiej piłce w ostatnich pięciu latach, by najlepszy napastnik zaplecza ekstraklasy nie przeszedł w kolejnym sezonie do I ligi. Na Konwiktorskiej został też Sebastian Olszar, drugi podstawowy napastnik Polonii. Obaj pod okiem Waldemara Fornalika w poprzednim sezonie strzelili w sumie 24 gole.

Do tej dwójki dołączył jeszcze Radosław Gilewicz (ostatnio sześć goli w SV Pasching), który wrócił do Polski po 14 latach gry na Zachodzie. "Radogol", jak go ochrzczono w Austrii - w sezonie 2000/01 w barwach Wackeru Tirol został królem strzelców austriackiej ekstraklasy - dołączył do zespołu dwa tygodnie temu. Zagrał w sparingu z Jagiellonią Białystok i otwierającym sezon meczu z Wisłą. W obu tych spotkaniach wchodził na ostatnie pół godziny, w obu trafiał do bramki (Jagiellonii strzelił nawet dwa gole, w meczu z Wisłą miał jeszcze asystę).

- Będę grał tak długo, jak będę widział, że jestem potrzebny temu zespołowi - mówi Gilewicz. 36-letni napastnik jest grającym menedżerem klubu, ale nie zanosi się na to, by miał wkrótce skończyć karierę. W internetowym plebiscycie kibice "Czarnych Koszul" wybrali go właśnie na piłkarza meczu z Wisłą Płock. - Cieszę się, że pomogłem drużynie w odniesieniu zwycięstwa, i że zostałem tak miło przyjęty przez kibiców. Ostatnio jak grałem w Warszawie z Austrią Wiedeń w eliminacjach Ligi Mistrzów, byłem - delikatnie mówiąc - wygwizdywany - wspomina z uśmiechem napastnik.

Gilewicz na razie jest rezerwowym, przynajmniej do czasu nadrobienia zaległości treningowych. Z uwagi na zamieszanie związane z przeprowadzką do Warszawy nie mógł w pełni przygotować się do sezonu. Choć takiego dżokera - strzelającego bramki dwie lub osiem minut po wejściu na boisko (odpowiednio z Jagiellonią i Wisłą) - chciałby każdy trener, nie tylko w II lidze.

Fornalik wystawił przeciw Wiśle atak Jacek Kosmalski - Daniel Mąka. Kosmalski jest pewniakiem do gry w wyjściowej jedenastce. Mąka, który w ubiegłym sezonie grał głównie końcówki (mimo to udało mu się zdobyć dwa gole), wskoczył do niej kosztem Olszara. To dopiero jego czwarte spotkanie w podstawowym składzie, ale udowodnił, że warto na niego stawiać - strzelił gola na 1:0. - To dobrze, że w ataku mamy taką rywalizację, bo będą grali aktualnie najlepsi - mówi Olszar, który dwa tygodnie temu skręcił kostkę w lewej nodze i musiał pauzować. Treningi z zespołem rozpoczął dopiero w poniedziałek.

Na sobotni mecz z GKS Jastrzębie trener Fornalik będzie miał do dyspozycji już całą czwórkę.