Sport.pl

Ciężki wypadek Kimi Raikkonena

Fiński kierowca Ferrari wyszedł z niego o własnych siłach, ale samochód jest bardzo rozbity na dzień przed startem w Grand Prix Włoch na torze Monza
Raikkonen właśnie wyjechał na swoje pierwsze okrążenia porannego treningu. Zrobił okrążenie instalacyjne, następnie rozpędził się, ale tylko trochę (1;24,442), i w trzecim zbliżał się do zakrętu Ascari. Na powtórkach wideo widać, jak Fin przygotowuje się do wejścia w zakręt, zbliża się do prawej strony toru, a następnie przy rozpoczęciu hamowania, samochód skręca na betonową ścianę ograniczającą tor. Tu jego ferrari traci prawe przednie koło. Następnie ślizga się wzdłuż ściany, mija połać żwiru i z całym pędem wbija się w stertę opon. W momencie wypadku Fin jechał ponad 300 km/h.

Przed komputerami w centrum dowodzenia Ferrari, niemal wszyscy z przejęcia otworzyli szeroko oczy i zasłonili dłońmi usta. Ale Raikkonen wyszedł z kokpitu natychmiast, o własnych siłach i bez problemu, zaraz potem machając do obsługi toru i ratowników, że nie potrzebuje pomocy. Został jednak od razu zabrany na badania do centrum medycznego, przeszedł je pomyślnie.

Sesję przerwano, przy czym wielu kierowców - w tym Roberta Kubicy - nie było jeszcze na torze.

Ferrari Raikkonena zabrano do garażu i natychmiast zasłonięto przed wzrokiem wścibskich rywali, zwłaszcza przed obserwatorami z McLarena, najgroźniejszego przeciwnika.

Skala zniszczeń ferrari Raikkonena jest nieznana. Na pewno straciło obydwa przednie koła - jedno na ścianie, drugie w stercie opon. Fin uniknie jednak kary za wymianę silnika. Mechanicy teamu Ferrari wmontowali jednostkę napędową z uszkodzonego bolidu do pojazdu rezerwowego. Jadąc tym samochodem w kwalifikacjach Raikkonen pojechał poprawnie, ale poniżej oczekiwań - zajął dopiero piąte miejsce, a poza kierowcami McLarena i Felipe Massą wyprzedził go jeszcze Nick Heidfeld.

Robert Kubica wyjechał na tor po wznowieniu sesji. Osiągnął piąty czas, za Nickiem Heidfeldem (1;22,855), ale różnica między kierowcami BMW-Sauber była znaczna - 0,432 s. Kubica po raz trzeci z rzędu osiągnął największą prędkość spośród wszystkich kierowców. W piątek było tak podczas obydwu sesji. W punkcie pomiaru - 215 metrów od pierwszej szykany na prostej start/meta jechał w sobotę z prędkością ponad 348 km na godz.

Na porannej sesji najszybsze okrążenia robił Fernando Alonso w McLarenie (1,22.054 s). Tuż za nim był jego kolega z zespołu Lewis Hamilton (1;22,200). A za nimi Felipe Massa z Ferrari (1;22.615).