Sport.pl

Spa w cieniu skandalu

Czy McLaren i jego kierowcy zostaną wyrzuceni z mistrzostw świata Formuły 1? Za trzy dni wyścig o Grand Prix Belgii, ale dzisiaj wszyscy patrzą na Paryż, gdzie od 9.30 ważą się losy McLarena.
Kilka niezapomnianych, słynnych na cały świat zakrętów, najdłuższy dystans jednego okrążenia (ponad siedem kilometrów), malowniczy krajobraz Ardenów - Formuła 1 po rocznej przerwie wraca na legendarny belgijski tor Spa-Francorchamps.

Ale to dopiero w piątek.

Na razie mówi się tylko o tym, co ma nastąpić w czwartek. Szef McLarena Ron Dennis zostanie przesłuchany w Paryżu przez Światową Radę Sportów Motorowych (WMSC) - najwyższe ciało motosportu. Przesłuchanie dotyczyć będzie oczywiście tzw. afery szpiegowskiej. McLarenowi zarzuca się, że bezprawnie wszedł w posiadanie tajnego raportu technicznego bolidu Ferrari i wykorzystał te informacje w budowie własnego samochodu. Pierwsze lipcowe przesłuchanie przed komisją Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA) zakończyło się łagodnym werdyktem dla brytyjskiego zespołu. FIA stwierdziła, że owszem, McLaren nielegalnie zdobył tajne dokumenty, ale z drugiej strony nie ma żadnych dowodów, że wykorzystał je przy budowie swojego bolidu.

Teraz ma być inaczej.

W ubiegłym tygodniu FIA poinformowała, że ma nowe dowody w sprawie. Mają być nimi maile wymieniane między kierowcami McLarena - Hiszpanami Fernando Alonso i Pedro de la Rosą. FIA zażądała od zespołu dostarczenia kopii wszelkich dokumentów dotyczących śledztwa, także poczty elektronicznej, SMS-ów, rysunków i diagramów, które były wysyłane lub odbierane przez kierowców McLarena.

Gdyby dowody były mocne, McLaren może zostać wykluczony z tego sezonu, wyniki obu kierowców (Alonso i Lewis Hamilton) zostałyby anulowane. Byłaby to katastrofa, bo Hamilton ma trzy punkty przewagi nad Alonso w klasyfikacji generalnej i na cztery wyścigi przed końcem niemal pewne jest, że sezon zakończy się podwójną wygraną McLarena. Ale mało tego - brytyjskiemu zespołowi grozi także wykluczenie z kolejnego sezonu!

Właśnie dlatego o Grand Prix Belgii mówi się na razie mniej. Choć jeśli się już mówi, to w samych superlatywach. - Miło będzie na tym torze startować w bolidzie Formuły 1, bo dotychczas ścigałem się tu tylko w Formule 3 i Formule Renault. To bardzo szybki tor, ale i bardzo wymagający, a do tego lubiany przez większość kierowców - twierdzi Robert Kubica. Polski kierowca i tak jest dość oszczędny w słowach, bo większość jego rywali o Spa-Francorchamps mówi z uniesieniem. Dlaczego? Bo tor jest szybki i wymagający, a trasa pofalowana.

- Tor jest bardzo przyjemny ze względu na długie i szybkie zakręty. Zazwyczaj jest na nim bardzo dobra przyczepność, więc można wchodzić w zakręty z dużą prędkością. Wymaga też mniejszej siły docisku bolidu, choć trochę większej niż ostatnio na Monzie - dodaje Kubica, który w niedzielę zajął piąte miejsce w GP Włoch. Jak będzie w Belgii? - W tym roku mieliśmy w Spa całkiem udane testy, jedynie pogoda, jak zwykle tutaj, może być nieprzewidywalna. Zobaczymy więc, jak się rozwinie sytuacja w weekend. Ale powinno być dobrze - mówi 23-letni kierowca BMW Sauber.

Redakcja oficjalnej strony Formula1.com proponuje udział w głosowaniu: kto z trójki Kubica, Heikki Kovalainen, Nico Rosberg najbardziej zasługuje na podium w ostatnich czterech wyścigach tego sezonu? 58 proc. odpowiedzi wskazuje na Kubicę.

Polak jest na szóstym miejscu w klasyfikacji generalnej, do piątego kolegi z zespołu Nicka Heidfelda traci 19 punktów, nad siódmym Kovalainenem ma 12 punktów przewagi. Jeszcze bardziej bezpiecznie niż piąte miejsce Kubicy wygląda sytuacja BMW Sauber w klasyfikacji konstruktorów - trzecia pozycja jest praktycznie niezagrożona, bo przewaga nad Renault wynosi 48 punktów, a strata do drugiego Ferrari to 57 punktów.

W tej komfortowej sytuacji BMW Sauber - podobnie jak Renault i większość zespołów z końca stawki - pracuje już nad przyszłorocznym bolidem, o czym zresztą wspominał Kubica kilkanaście dni temu na konferencji prasowej w Warszawie.

"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]