Euro 2012: Włosi grożą Polakom i Ukraińcom

Polacy i Ukraińcy mają poważne problemy techniczne, ale Włosi w każdej chwili mogą ich odciążyć i przejąć obowiązki organizatora Euro 2012 - czytamy w dzisiejszym wydaniu "Dziennika"
Słowa te pochodzą z ust Giancarlo Abete, prezesa FIGC (Włoskiej Federacji Piłkarskiej). Po środowym meczu Ukrainy z Italią Abete oświadczył: - Problemy Polski i Ukrainy są nam bardzo dobrze znane. Ciągle ich wyprzedzamy, bo nie oglądamy się na polityków, tylko robimy swoje - budujemy stadiony, rozwijamy infrastrukturę. W razie czego, jeśli UEFA doceni nasz wysiłek i zorientuje się, że Polska i Ukraina nie podołają, my będziemy gotowi.

Włosi złośliwie przypominają nam, że poprosiliśmy UEFA o wydłużenie terminów ukończenia budowy stadionów. Ukraińcom wytykają Hryhorija Surkisa, jeżdżącego po Europie i niczym żebrak błagającego o dotacje.

Tymczasem słowami włoskiego prezesa nie przejmuje się jego polski odpowiednik - Michał Listkiewicz. - On koniecznie chciał się znaleźć na czołówkach gazet, bo dawno go tam nie było. Na dzień dzisiejszy nie ma żadnego zagrożenia, że stracimy Euro. Dwa tygodnie temu spotkałem się z przedstawicielami UEFA. Owszem, wytknęli nam kilka błędów, ale generalnie byli zadowoleni. Ja się nie martwię. Stadiony w Portugalii oddano do użytku 5 miesięcy przed Euro 2004.