Sport.pl

Kubica szybki, ale bez punktów

Awaria silnika na treningu zepsuła Robertowi Kubicy Grand Prix Belgii. W niedzielę Polak pokazał klasę, z 14. miejsca przebił się na dziewiąte, ale do zdobycia punktu zabrakło mu pół sekundy. Wygrał Kimi Räikkönen z Ferrari.


Na sobotnim treningu Kubica nie zdołał zaliczyć nawet jednego okrążenia. - Usłyszałem jakiś dziwny dźwięk i stwierdziłem, że lepiej natychmiast wyłączyć silnik - mówił Polak.

Okazało się, że awaria jest poważna i w bolidzie Kubicy silnik trzeba wymienić. Przepisy tego nie zabraniają, ale konsekwencją takiego manewru w trakcie weekendu Grand Prix jest przesunięcie kierowcy o dziesięć miejsc wstecz na starcie.

- Już piątek był rozczarowujący, dzisiaj rozczarowanie było jeszcze większe - narzekał Kubica. Ale w kwalifikacjach nie było tak źle. Polak w trzeciej sesji wykręcił piąty czas, a w każdej części był lepszy od kolegi z zespołu Nicka Heidfelda (siódmy czas kwalifikacji, szóste miejsce na starcie). - W wyścigu wszystko jest możliwe, ale o jakieś punkty może być ciężko - dodał w sobotę Kubica. I w niedzielę ciężko było.

Choć zaczęło się obiecująco - Polak startował ostatecznie z 14. miejsca, bo po nim karę za wymianę silnika dostał też Giancarlo Fisichella (Renault), który w kwalifikacjach był 11. Kubica na starcie wyprzedził Vitantonio Liuzziego, po dwóch kółkach miał już za sobą także Jensona Buttona. Polak pokazywał to, co jest jego wizytówką w Formule 1 - był agresywny i dynamiczny, jakby chciał się dostosować do nowego napisu na tylnym spojlerze (dynamic-drive.com). W ciągu kilku minut uporał się z Jarno Trullim, Ralfem Schumacherem i Davidem Coulthardem i po pięciu okrążeniach był już dziewiąty! Niestety, przed sobą miał Heikki Kovalainena, który w ciężkim renault (planował tylko jedno tankowanie) nie dość, że nie dawał się wyprzedzić, to jeszcze spowalniał Polaka.

Debiutant Kovalainen w ostatnich wyścigach jest przekleństwem Kubicy. Trzy tygodnie temu w Turcji Fin skorzystał na nie najlepszej strategii Polaka i wyprzedził go podczas postoju. Przed tygodniem we Włoszech Kovalainen na moment wyprzedził Kubicę na starcie, potem po katastrofalnym postoju wrócił na tor właśnie za wolno jadącym Finem i tracił cenne sekundy. W niedzielę Kubica przez kilka okrążeń miotał się za Kovalainenem - pokazywał mu się w lewym lusterku, atakował z prawej strony. Wyciskał ze swojego bolidu ile mógł, na dohamowaniach niemal wbijał się w tył renault rywala, ale sytuacja się nie zmieniała. A jadący na miejscach 5.-7. Nico Rosberg, Heidfeld i Mark Webber oddalali się coraz bardziej.

Wreszcie na 11. okrążeniu Kubica na ostatniej szykanie maksymalnie opóźnił hamowanie. Prawe przednie koło zablokowało się, ale Polak po wewnętrznej zdołał wcisnąć się przed Kovalainena. I od razu przyspieszył - jechał już tempem Heidfelda.

Po tankowaniu na 15. kółku Polak wrócił na tor na 11. miejscu za Davidem Coulthardem i choć próbował sztuczek, żeby go wyprzedzić, znów utknął. Za słabszym bolidem Red Bulla Kubica spędził aż dziesięć okrążeń i kiedy w końcu Szkot (jako ostatni w stawce) zjechał na postój, Polak tracił aż 17 sekund do jadącego przed nim Webbera, a z drugiej strony miał za małą przewagę nad Kovalainenem. Fin swoje jedyne tankowanie miał za sobą i wiadomo było, że Kubica po drugim postoju będzie za nim.

Tak się stało, ale strata do Kovalainena była niewielka. Dziewięć okrążeń przed końcem było to 1,3 s, potem 0,7, wreszcie 0,3. Kubica zaatakował Fina, bez powodzenia. Na kolejne próby nie było szans - miękkie opony w bolidzie Polaka traciły swoją optymalną formę. - Czasem się starasz, ale nic z tego nie ma - podsumował wyścig Kubica. - Bardzo trudno jechało mi się za Kovalainenem, a także za Couthardem. Przez dziesięć okrążeń jechałem o dwie sekundy wolniej, niż mogłem - stwierdził Polak. - Robert pokazał świetne manewry, wyprzedził kilka samochodów i zasłużył na punkt - oceniał szef BMW Sauber Mario Theissen. - Robert pokazał ducha walki - dodał główny inżynier Willy Rampf.

Walki o pierwsze miejsce nie było. Czołówka, czyli Räikkönen, Felipe Massa, Fernando Alonso i Lewis Hamilton, dojechała na metę na miejscach, które zawodnicy wywalczyli w kwalifikacjach. Po karze dla McLarena (odjęcie wszystkich punktów w klasyfikacji konstruktorów za wykorzystanie tajnych informacji Ferrari do ustawień swojego bolidu) Ferrari ma zapewniony tytuł mistrzowski wśród zespołów, ale w klasyfikacji kierowców najbliżej triumfu są Hamilton (97 punktów) i Alonso (95). Räikkönen ma 84 punkty.

14
to najgorsza pozycja startowa w karierze Kubicy w F1. W poprzednim sezonie Polak zaczynał GP Japonii z 12. miejsca

Wyniki GP Belgii:

1. Kimi Raikkonen (Finlandia/Ferrari)1:20.39,066
2. Felipe Massa (Brazylia/Ferrari)strata 4,695 s
3. Fernando Alonso (Hiszpania/McLaren-Mercedes)14,343
4. Lewis Hamilton (W.Brytania/McLaren-Mercedes)23,615
5. Nick Heidfeld (Niemcy/BMW-Sauber)51,879
6. Nico Rosberg (Niemcy/Williams-Toyota)1.16,876
7. Mark Webber (Australia/Red Bull-Renault)1.20,639
8. Heikki Kovalainen (Finlandia/Renault)1.25,106
9. Robert Kubica (Polska/BMW-Sauber)1.25,661
10.Ralf Schumacher (Niemcy/Toyota)1.28,574
11.Jarno Trulli (Włochy/Toyota)1.43,653
12.Vitantonio Liuzzi (Włochy/Toro Rosso-Ferrari)1 okr.
13.Rubens Barrichello (Brazylia/Honda)1 okr.
14.Adrian Sutil (Niemcy/Spyker)1 okr.
15.Takuma Sato (Japonia/Super Aguri-Honda)1 okr.
16.Anthony Davidson (W.Brytania/Super Aguri-Honda)1 okr.
17.Sakon Yamamoto (Japonia/Spyker)1 okr.