Przegrana Polonii w Gliwicach

?Czarne Koszule? przegrały w Gliwicach z Piastem 0:1 na zakończenie rundy jesiennej. Gola straciły już w 10. min po jedynym celnym strzale na bramkę Radosława Majdana
Wynik tego meczu jest małym podsumowaniem "osiągnięć" Polonii jesienią. Po raz trzeci z kolei nie potrafiła wygrać na wyjeździe z drużyną czołówki. Gra poza Konwiktorską była główną bolączką drużyny Waldemara Fornalika w tej rundzie. Na osiem spotkań wygrała tylko raz, z jednym z najsłabszych zespołów II ligi - Pelikanem Łowicz oprócz tego zanotowała jeszcze trzy remisy. To marny wynik, który w głównej mierze zdecydował o kiepskim zakończeniu jesieni, a do rozegrania - awansem - został jeszcze jeden wyjazdowy mecz w Płocku, za tydzień.

O ile jednak - biorąc pod uwagę wyjazdowe mecze z czołówką - we Wrocławiu ze Śląskiem przegrała zasłużenie, w Gdyni z Arką pechowo, to porażkę w Gliwicach trudno zrozumieć. Piast oddał tylko jeden celny strzał na bramkę Radosława Majdana i właśnie po nim padła jedyna bramka meczu już w 10. min spotkania strzelona przez Jarosława Kaszkowskiego. Pomocnik Piasta znalazł się nagle sam przed bramkarzem "Czarnych Koszul" i nie miał problemów z jego pokonaniem. Po meczu trener Fornalik mówił o błędach zawodników w kryciu.

Polonia przez cały mecz dążyła do wyrównania. Brakowało jej jednak szczęścia i pewnie kontuzjowanego Jacka Kosmalskiego. W ataku zagrał tylko Sebastian Olszar, dla którego był to drugi mecz w sezonie od pierwszej minuty, w tym pierwszy w II lidze. Po nieco ponad godzinie gry trener musiał go zdjąć z boiska, bo byłemu zawodnikowi Portsmouth brakowało sił. Polonia atakowała głównie po stałych fragmentach gry (strzały Grzegorza Wędzyńskiego, Lumira Sedlaczka), dobrze i pewnie bronił jednak Grzegorz Kasprzik. On z kolei był zawodnikiem meczu Piasta.

Oprócz punktów "Czarne Koszule" straciły w tym spotkaniu Piotra Kulpakę, Mariusza Pawlaka i Kamila Kuzerę. Kulpaka został ukarany czerwoną kartkę za zagranie ręką. - Nie zagrałem ręką ani nikogo nie dotknąłem. Jestem w szoku - mówił Kulpaka. - Ten chłopak miał łzy w oczach. Nie był winien w tej sytuacji - tłumaczył go Fornalik.

Chwilę potem (była 43. min) czerwoną kartkę za uderzenie Mariusza Pawlaka otrzymał strzelec gola Kaszkowski. Siły na boisku były więc wyrównane, ale pomocnik Polonii grał ze złamanym nosem. - Odwróciłem się, bo Pawlak mnie kopał po nogach. Chciałem go uderzyć, ale nie zdążyłem. On sam się przewrócił, a koledzy z ławki mówili mi, że złamał nos, upadając na własną pięść - mówił Kaszkowski. - Niech pan napisze, że czołg mnie rozjechał - odpowiedział na to Pawlak. Z kolei Kuzera, który niedawno się wyleczył, ma złamany obojczyk.

Po tej kolejce Polonia może spaść na siódmą pozycję w tabeli (na razie jest na piątej). Nie wiadomo, jak na to zareaguje właściciel klubu. Celem zespołu pozostaje przecież ekstraklasa. Pozycja Waldemara Fornalika jest mocno zagrożona, choć trudno winić go akurat za tę porażkę. - Nie byliśmy gorsi, a przegraliśmy. Strasznie tego żałuję - powiedział szkoleniowiec.

PIAST 1 (1)

POLONIA 0

Bramka: Kaszowski (10.).

Piast: Kasprzik - Nowak Ż, Banaś, Widuch, Michniewicz - Kaszowski CZ, Kompała, Gamla (72. Kukulski), Chylaszek Ż (90. Mizgajski) - Kędziora, Wróbel (46. Żyrkowski Ż)

Polonia: Majdan - Michalski, Konieczny, Kulpaka CZ, Kuzera (72. Piątek) - Bąk, Pawlak Ż, Wędzyński (80. Tataj), Sedlaczek Zasada - Olszar (67. Mąka)

Widzów: 3 tys.

Sędziował: W. Krztoń (Olsztyn)