Sport.pl

Warszawa szuka miejsca na Stadion Narodowy

- Kiedy w połowie września okazało się, że Stadion Narodowy ma powstać nie zamiast, ale obok Stadionu Dziesięciolecia, zaczęliśmy szukać innej lokalizacji. Dbanie o publiczny grosz nie jest grzechem - przekonują władze Warszawy


Według Ministerstwa Sportu obiekt, na którym ma być rozegrany mecz otwarcia mistrzostw Europy w 2012 r., ma stanąć na błoniach w sąsiedztwie Stadionu Dziesięciolecia. Skarb państwa założył już spółkę, która ma poprowadzić inwestycję.

Ale dwa dni po wyborach wygranych przez PO prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO) ogłosiła, że ziemia na warszawskiej Pradze jest zbyt droga, by stawiać tam stadion. Lepiej więc ją sprzedać, a pieniądze zainwestować w stadion poza centrum. Na nieoficjalnej liście ratusza są grunty sąsiadujące z Torem Wyścigów Konnych na Służewcu, działki na peryferiach miasta i w podwarszawskich Łomiankach.

- Prace prowadzimy od sześciu tygodni. Nie ujawnialiśmy tego, bo raczej trudno było liczyć na przychylność rządu PiS - powiedział nam Jarosław Jóźwiak, wiceszef gabinetu prezydent Warszawy.

Prezydent Warszawy wyjaśnia, że problemu stadionu nie chciała dyskutować z ministrami sportu rządu PiS: ani z Tomaszem Lipcem, ani z Elżbietą Jakubiak. - Miałam iść do człowieka, który jako urzędnik miejski zatrudniał "martwe dusze" i woził niańki do dzieci służbowym samochodem? - pytała wczoraj na konferencji prasowej. Bo Lipiec od piątku siedzi w areszcie podejrzany o branie łapówek. - Z kolei minister Jakubiak rozmawiała ze mną w formie nieznoszącej sprzeciwu. Więc nic jej nie powiedziałam.

Szef miejskiego biura sportu Wiesław Wilczyński zapewniał, że nadal nie jest za późno na zmiany. - Rząd chce ogłosić przetarg na projekt stadionu w połowie listopada. Mamy więc kilka dni, a sprzyjać nam będzie ustawa o Euro 2012, dzięki której wszystkie decyzje będą do natychmiastowego wykonania, zaś na odwołania jest 14 dni.

Po południu do zarzutów prezydent Warszawy ustosunkowała się minister Jakubiak. Decyzję o zmianie lokalizacji stadionu nazwała "potwornym błędem". - Warto rozważać różne stanowiska, ale kiedy jest na to czas - powiedziała.

- Przysięgam, że nie ma szansy na zmianę lokalizacji - mówiła Jakubiak. - Ktoś musiałby mieć dobrze skomunikowany teren, udostępnić go państwu i znaleźć inwestora. Stadion projektuje się pod konkretną działkę. Zmarnowane zostaną setki godzin rozmów z architektami, geodetami. Ja ich nie spędziłam na jedzeniu ciasteczek - zapewniała minister. I wytknęła Hannie Gronkiewicz-Waltz, że jako jedyna z prezydentów miast, w których planowane są mistrzostwa, "nieroztropnie kwestionuje decyzje", inni rozumieją "potrzebę pośpiechu".

Brak stadionu w Warszawie nie zagrozi mistrzostwom - tyle że mecze odbędą się poza stolicą.