Sport.pl

Wędzyński: Zdobyć Puchar Polski? Dlaczego nie?

- Jeśli pokonuje się Lecha i to takim sobie, raczej rezerwowym składem, a potem Koronę, która ostatnio wygrywała ze wszystkimi, to czy musimy się bać Legii i Wisły? - mówi kapitan Polonii Grzegorz Wędzyński po sensacyjnym wyeliminowaniu Korony Kielce z Pucharu Polski
Olgierd Kwiatkowski: Co się stało we wtorek z Polonią?

Grzegorz Wędzyński, pomocnik Polonii: Dobrze zagraliśmy, dobrze byliśmy ustawieni. Pomogła nam też ranga meczu. Fajnie się gra późnym wieczorem, przy światłach, no i z takim przeciwnikiem - z górnej, pierwszoligowej półki. Rywal wyzwolił w nas jeszcze więcej siły. No i Puchar Polski. Te rozgrywki, każdej teoretycznie słabszej drużynie dają kopniaka, niesamowicie mobilizują.

Strzeliłby pan pięknego gola, ale pomógł rykoszet.

Na pewno bramkarz miałby problemy z obroną nawet bez niego. On już poszedł w bok, a ja wiedziałem jak mam uderzyć i strzeliłem naprawdę mocno.

Wykorzystaliście chyba słabość Mielcarza?

Czy ja wiem? Pierwszy gol został zdobyty w naszym stylu. Krzysiek Michalski strzela mnóstwo takich. Przy trzeciej bramce świetnie zachował się Sebastian Olszar i całkowicie zmylił bramkarza. A przecież mogliśmy wygrać jeszcze wyżej. Był piękny strzał Sedlaczka z wolnego i kilka niewykorzystanych sytuacji Macieja Tataja.

Dariusz Wdowczyk przeprowadził tylko jeden trening, miał jedną odprawę. Czy w taki krótkim czasie można pomóc drużynie?

Świetnie rozpracował Koronę. Powiedział nam, jak ich mamy ukłuć. Do tego mądrze nas poustawiał. Mariusz Pawlak, który grał głównie jako defensywny pomocnik, teraz rozpoczął na środku obrony. Paweł Kulpaka został przesunięty z obrony do pomocy. Ja z Łukaszem Piątkiem miałem wspomagać z przodu Sebastiana Olszara. To dobrze funkcjonowało.

Czy już wiadomo co Polonia ma zrobić, żeby zagrać tak jak z Lechem i Koroną także w II lidze, by głupio nie tracić punktów?

Strasznie wszyscy cieszyliśmy się z tego wtorkowego zwycięstwa. Gratulacje przekazał nam też właściciel klubu. To już historia. Gdy będziemy nadal myśleć o tym jak fajnie nam się grało to nic nie wskóramy w Płocku.

Nie zapominając o czwartoligowej Bytovii, Polonia pokonała w PP Lecha i Koronę, czyli dwie czołowe polskie drużyny.

Najważniejsza jest liga. Chcemy znaleźć się w ekstraklasie. Zdobyć jednak Puchar Polski? Dlaczego by nie? Jeśli pokonuje się Lecha i to takim sobie, raczej rezerwowym składem, a potem wygrywa z Koroną, która ostatnio wygrywała ze wszystkimi to czy musimy się bać Legii i Wisły? Wiemy, że teraz puchar będzie rozgrywany systemem mecz i rewanż, ale to też można dobrze taktycznie rozegrać.

Jak pan przyjął nominację Dariusza Wdowczyka na trenera?

Miałem jeszcze okazję z nim dwa razy zagrać w Polonii, na zakończenie jego kariery piłkarskiej. Razem biegaliśmy wtedy w pomocy. Potem został pierwszy raz moim trenerem. To człowiek, który lubi wygrywać, który lubi iść do przodu, chce odnosić sukcesy. Pierwszy odniósł już we wtorek.

Gołaszewski trenerem rezerw

Igor Gołaszewski, były zawodnik Polonii z czasów jej ostatnich największych sukcesów zostanie wkrótce trenerem rezerw. Zastąpi Ryszarda Milewskiego. Gołaszewski pracował już na tym stanowisku, ale zaledwie przez kilka dni na początku poprzedniego sezonu.