Sport.pl

Pele: Kibice w USA zostali wprowadzeni w błąd co do Beckhama

- Przy sprowadzeniu Beckhama do Galaxy reklamowano go jako snajpera. Tymczasem to nie jest zawodnik, którego zadaniem jest strzelanie bramek. To było błędem - mówi o transferze Davida Beckhama piłkarz wszech czasów, Pele
Były kapitan reprezentacji Anglii przychodził w lipcu do LA Galaxy w atmosferze święta, ale okazało się, że miał większy wpływ na sprzedaż biletów i gadżetów klubowych. - On po prostu nie jest piłkarzem, który przede wszystkim strzela gole - komentuje Pele.

I słusznie - dorobek bramkowy Beckhama jest spory, ale nie imponujący. W 265 meczach w Manchesterze United zdobył 62 bramki, w 116 w Realu Madryt 13, a w 97 meczach dla reprezentacji Anglii - 17. W pięciu meczach ligowych w Galaxy zdobył jedną bramkę - rzecz jasna, z rzutu wolnego - ale potem nie grał przez siedem tygodni ze względu na kontuzję kolana.

Pele, trzykrotny mistrz świata, wywołał podobny szał medialny, gdy w 1975 roku zadebiutował w New York Cosmos, grającym w poprzedniku Major League Soccer - NASL. Jego ostatni mecz dwa lata później obejrzało ponad 75 tys. kibiców - w pierwszej połowie grał w drużynie Cosmosu, w drugiej - w ukochanym Santosie. Jednak kiedy "król futbolu" zakończył karierę, piłka w Stanach podupadła i liga przestała istnieć w 1984 roku. Dziesięć lat później - przy okazji MŚ w USA - położono podwaliny pod powstanie ligi MLS, która ostatecznie ruszyła w 1996 roku, ale od początku istnienia przegrywała walkę o widzów z tradycyjnymi amerykańskimi sportami - futbolem amerykańskim, koszykówką, baseballem i hokejem. To zmieniło się jednak po przyjściu Beckhama do Galaxy.

Pele uważa, że w celu podniesienia poziomu piłki w Stanach należy podnieść zarobki piłkarzy do poziomu futbolistów i baseballistów. Ponadto jego zdaniem należy także znieść restrykcje przy transferach, które nie pozwalają bogatym klubom na wykupienie najlepszych graczy.

- To jest jeden z błędów. Władze ligi muszą dać właścicielom klubów swobodę na rynku transferowym, pozwolić im decydować, których piłkarzy kupić i sprzedać - stwierdził Brazylijczyk. - Największym błędem jest właśnie totalna kontrola ligi nad klubami. Jeżeli to się skończy, będzie dużo lepiej - dodał.