Radwańska (Ula) podbija Chiny

Urszula Radwańska wyruszyła na podbój Chin. Z niezłym skutkiem - na turnieju w Kunming przegrała dopiero w finale.
- To dla juniorki wielki sukces. Porównywalny z finałem US Open - mówi Robert Radwański o wyczynach swojej córki na turnieju ITF w Chinach. 16-letnia młodsza siostra Agnieszki Radwańskiej grała tam rewelacyjnie, pokonała m.in. Tajkę Tamarine Tanasugarn, która kilka lat temu była 30. rakietą świata. Ula Radwańska zatrzymała się dopiero w finale na Belgijce Yaninie Wickmayer, która wygrała 7:5, 6:4. Radwańska, grając w parze z Wickmayer, triumfowała za to w deblu. Za występ w Chinach zarobiła około 5 tys. dol. i 25 pkt do rankingu WTA Tour. - To pozwoli jej zbliżyć się do grona zawodniczek, które mają szanse na udział w eliminacjach wielkoszlemowego Australian Open - podkreśla Radwański.

W Chinach Radwańska nie miała lekko. - Pisała w SMS-ach, że korty położone były na bezludziu, nie było nawet sklepu, a czas posiłku był odgórnie wyznaczany i obowiązywał limit na jedzenie - opowiada Radwański.

Pod koniec listopada Ula i Agnieszka lecą na Florydę. Młodsza z sióstr zagra tam w turnieju Orange Bowl uznawanym za młodzieżowe mistrzostwa świata. Celem będzie utrzymanie statusu pierwszej juniorki globu oraz zdobycie dzikiej karty do eliminacji prestiżowej imprezy w Miami. Agnieszka będzie dopingować siostrę i trenować.