Boruc: Po Milanie idę na operację

We wtorek Celtic Glasgow gra z Milanem o awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Dzień lub dwa po meczu Artur Boruc podda się artroskopii kolana.
- Jeszcze nie wiem, gdzie, ale na pewno nie w Szkocji - mówi "Gazecie" bramkarz Celticu. - Mam problemy z łąkotką, muszę ją "oczyścić". Nie ma sensu dłużej czekać. Zagrałem z Belgią najważniejszy mecz w kadrze. Teraz czekam na Milan i będę miał miesiąc przerwy. Tak by po Nowym Roku spokojnie wrócić na boisko i przygotowywać się do Euro oraz, mam nadzieję, kolejnych meczów w Champions League.

Jeśli Celtic przegra we wtorek z Milanem, a Szachtar Donieck Mariusza Lewandowskiego wygra z Benficą Lizbona, to Ukraińcy awansują do 1/8 finału LM. Włosi są już pewni awansu, poza tym być może zagrają w rezerwowym składzie - przygotowują się do finałów klubowych mistrzostw świata.

Boruc zagrał w sobotnim meczu ligowym z Hearts, puścił gola w ostatniej minucie - z karnego, choć był bardzo blisko obrony "jedenastki". - Raczej nie ma zagrożenia, bym nie grał we wtorek - mówi Boruc. - Kopałem piłkę tylko lewą nogą, a że organizm nie jest do tego przyzwyczajony, mięśnie bolą. Ale jeszcze jeden mecz wytrzymam.

Boruc wyleczy nie tylko kolano, ale i palce u nóg, które odmroził w Chorzowie w spotkaniu z Belgią. Pod paznokciami zebrała się krew i musiał mieć je obcięte do połowy.