Agnieszka Radwańska wchodzi w świat wielkiego tenisa

Współpracował z Anną Kurnikową, teraz został menedżerem sióstr Radwańskich. - Nie mają wizerunku medialnego Kurnikowej, ale ich mocną stroną jest tenis - mówi Wiktor Archutowski
Nowy współpracownik teamu Radwańskich urodził się w Londynie, mieszka w Łodzi. Jego dziadek, Józef, był rektorem Uniwersytetu Jagiellońskiego, natomiast brat dziadka, ks. Roman, został wpisany w poczet błogosławionych męczenników. On sam deklaruje, że na pracę z rodziną Radwańskich zdecydował się m.in. z racji sentymentu do Krakowa.

- Rola menedżera polega na tym, by zawodniczka była popularna u potencjalnych sponsorów, bo to wiąże się z lepszymi pieniędzmi - mówi Archutowski. - Tenisistka zarabia od 18. do 30. roku życia. Trzeba jej zapewnić przyszłość, bo nie każda radzi sobie jak bizneswoman i gwiazdy mediów, jak Kurnikowa czy Olga Barbanszczinkowa.

Archutowski wieszczy zmierzch wielkich agencji menedżerskich, które do niedawna rządziły światkiem tenisowym. Jego zdaniem koszty ich funkcjonowania są większe od zarobku, a przedsiębiorstwa żerują na młodzieży, oferując im tzw. marchewkę. Czołowym tenisistom nie mają wiele do zaproponowania, więc gwiazdy zatrudniają osobistych menedżerów. Tak jak Radwańscy.

- Pośrednicy nam są niepotrzebni, a Wiktor to przyjaciel - mówi Piotr Radwański, ojciec i trener sióstr. - Cele? Dla Uli wywalczenie jak największej liczby dzikich kart w turniejach, gdzie można zdobyć punkty. I oczywiście pracujemy nad kontraktem z firmą odzieżową.

Zdaniem Archutowskiego wstępne zainteresowanie wyraziły firmy z USA i "co ważne z Japonii, z racji na niski kurs dolara". - Mamy fundament w postaci umowy z PZT Prokom. Dzięki ustabilizowanej sytuacji możemy przystąpić do negocjacji z mocniejszej pozycji. Ale nic na siłę, nie interesują nas groteskowe pieniądze - mówi menedżer.

Tenis to nie tylko gra na korcie, ale i umiejętność autokreacji i sprzedania siebie jako produktu. - Musimy popracować nad wizerunkiem marketingowym. Radwańska może zrobić tyle dla tenisa, co Adam Małysz dla skoków narciarskich. To odbije się na liczbie kontraktów reklamowych - uważa Archutowski.

Tymczasem Tomasz Redwan, specjalista od marketingu sportowego, twierdzi, że triumf Agnieszki nad Marią Szarapową to za mało, by otworzyć sobie drogę do świata reklam. - Ważny jest sukces, ale i jego powtarzalność. Z marketingowego punktu widzenia siostry Radwańskie jeszcze nie istnieją - mówi Redwan. - Trzeba popracować nad pojawianiem się w mediach, wykreować ich wizerunek, pokazać jako kobiety.

Czy Radwańskie są bardziej łakomym kąskiem dla sponsorów jako rodzeństwo? - Zawsze fajnie jest mieć siostrę - mówi Archutowski. - Byłem na meczu braci McEnroe'ów. John prowadził z Patrickiem, nagle zadzwoniła komórka ich ojca. Krzyknął wtedy: "Mama woła nas na obiad, więc się śpieszcie". To był humorystyczny chwyt pod publiczkę.

Redwan podaje jednak przykład sióstr Venus i Sereny Williams. - Były kreowane wspólnie, ale ich drogi szybko się rozeszły - twierdzi specjalista. Czy polskie firmy mogłyby się zainteresować reklamą z Radwańską? - Na pewno tak. Pytanie, czy to zrobią? Nie. Chyba, że nowy menedżer rzeczywiście coś zmieni - mówi Redwan.

Za Archutowskim, ostatnio tenisowym konsultantem Ryszarda Krauzego, przemawia jednak 30 lat doświadczenia w branży. Z jego usług korzystały sławy pokroju Władimira Wołczkowa, wspomnianej Barabanszczikowej oraz Nataszy Zwieriewej, 18-krotnej triumfatorki turniejów wielkoszlemowych. Razem z firmą Anny Kurnikowej organizował tenisowe eventy, np. w Egipcie pod piramidami.

Podkreśla, że z każdą z tych gwiazd łączą go ciepłe więzi, podobnie jak z dyrektorami największych turniejów. Nie ukrywa, że światek tenisa to wielkie pieniądze, ale też znajomości. Dzięki temu udało się załatwić dzikie karty dla Urszuli Radwańskiej w Tokio i Bangkoku.

Teraz Archutowski pracuje nad zaproszeniem dla Uli na moskiewski Kremlin Cup. - Jest wstępne zainteresowanie, mimo że dziewczyn z trzeciej setki WTA jest w Rosji na pęczki - mówi menedżer. - Agnieszkę bardziej kojarzą, bo jest niepowtarzalna. To nie jest kortowa kura, posiada spokój Martiny Hingis. W następnym sezonie okaże się, co tak naprawdę potrafi. Wraz ze sportowym wynikiem przyjdą sukcesy ekonomiczne.

Która z tenisistek ma większy potencjał?