Sport.pl

Milan mistrzem świata, Maldini kończy karierę

Dzięki zwycięstwu 4:2 nad Boca Juniors mediolańczycy zostali najbardziej utytułowanym w rozgrywkach międzynarodowych klubem w historii. - W czerwcu kończę grać. Bez żalu, od futbolu dostałem wszystko - ogłosił Paolo Maldini.
Wspięcie się na szczyt klasyfikacji wszech czasów szefowie Milanu zapowiadali już wiosną, po triumfie w Lidze Mistrzów. Chcieli wyprzedzić właśnie Boca Juniors, którzy uzbierali 17 międzynarodowych trofeów. Rossoneri od niedzieli mają ich 18 - siedem razy zdobywali Puchar Europy, dwa razy - nieistniejący już Puchar Europy, pięć razy Superpuchar Europy (ostatni w sierpniu), trzy razy Puchar Interkontynentalny (ostatnio zastąpiony przez klubowe mistrzostwa świata). Dalej w tej nieoficjalnej klasyfikacji plasują się inny klub z Argentyny - Independiente - oraz Real Madryt.

We Włoszech Milan najbardziej utytułowany nie jest, dalece ustępując Juventusowi (27 krajowych trofeów wobec 40 zebranych przez turyńczyków). Prezesi w kółko jednak powtarzają, że budują markę globalną, więc Serie A interesują się mniej - teraz ich piłkarze tkwią w dolnej połowie tabeli, a w zeszłym sezonie ledwie doczłapali do czwartego miejsca, które pozwoliło im zagrać w eliminacjach LM. Plan na bieżący sezon został nakreślony już wiele miesięcy temu - wszystko miało być podporządkowane Champions League, ale także Superpucharowi Europy oraz właśnie klubowym MŚ.

I Milan rzeczywiście przyleciał na turniej do Japonii doskonale przygotowany. Bohater finału Kaka, wybrany niedawno na gracza roku w plebiscycie "France Football", znów - po tygodniach występów przeciętnych - zagrał fenomenalnie, wypracowując dwa gole i samemu strzelając trzeciego. Te wypracowane dołożył do swego bogatego dorobku Filippo Inzaghi, który też ustanowił rekord, bo trafiał do siatki w 14 różnych rozgrywkach. Mediolańskie rekordy można by zresztą wyliczać bez końca, bo niemal każdy piłkarz jest jakoś statystycznie wyjątkowy - w niedzielę na lewej obronie zagrał m.in. 39-letni Paolo Maldini, którego dorobek w sporej mierze pokrywa się z dorobkiem klubu, bo karierę w nim zaczął w latach 80., gdy rodziła się potęga drużyny.

Symbol Milanu grywa już rzadko, długo przygotowuje się do pojedynczych - zazwyczaj tych najważniejszych - meczów. W niedzielę wystąpił na wyjątkowo wyczerpującej pozycji, bowiem przy systemie gry trenera Carlo Ancelottiego - pozbawionym skrzydłowych - boczni obrońcy muszą harować na całej długości boiska. A jednak Maldini wytrwał na boisku 90 minut.

- Męczę się, walczę z bólem, ale wciąż czerpię z piłki przyjemność. Niestety, ból zaczyna brać górę - tak Włoch tłumaczył po meczu swą deklarację, że po sezonie wreszcie zakończy karierę.

Rezygnować nie zamierza za to 34-letni Filippo Inzaghi, który osiągnął chyba szczytową formę w karierze. On też gra jak cały Milan - nie strzela co sezon 20-30 goli, ale w najważniejszych momentach nie zawodzi. W tym roku zdobył aż pięć finałowych bramek - wcześniej trafiał w ostatnim starciu LM z Liverpoolem oraz Superpucharze Europy z Sevillą. Prezes Adriano Galliani nazwał go w niedzielę piłkarzem stratosferycznym, nawiązując do przymiotnika "galaktyczny", jakim kilka lat temu określano gwiazdy Realu Madryt.

Ludzie Milanu będą zatem wracać z Japonii w nastrojach euforycznych, tymczasem trener Interu Mediolan wykpił klubowe MŚ - hałas wokół niego - jako turniej zbliżony do towarzyskiego. - Lepiej było kiedyś, gdy najlepsza drużyna z Europy rozgrywała jeden mecz z najlepszą drużyną z Ameryki Południowej. To absurd organizować sześć spotkań, jeśli są tylko dwa zespoły zasługujące na finał (Milan wcześniej pokonał japońską Urawę Red Diamonds, a Boca tunezyjskie Etoile du Sahel - red.) - powiedział Roberto Mancini.

Niewykluczone, że rozpoczął właśnie psychologiczne gierki przed wieczorem 23 grudnia, kiedy odbędą się derby Mediolanu.

Zajrzyj na blog Rafała Steca

AC Milan - Boca Juniors 4:2 (1:1)
Inzaghi (21., 70.), Nesta (50.), Kaka (61.) - Palacio (23.), Ledesma (85.)
Żółte kartki: Ambrosini, Kaka - Ibarra, Battaglia, Paletta
Czerwone kartki: Kaładze (77.) - Ledesma (88.)
Sędziował Marco Rodriguez (Meksyk)
Widzów: 68 263
Milan: Dida - Maldini, Nesta, Kaladze, Bonera - Gattuso (65. Emerson), Pirlo, Ambrosini - Kaka, Seedorf (87. Brocchi) - Inzaghi (76. Cafu)
Boca: Caranta - Ibarra, Maidana, Paletta, Morel Rodriguez - Battaglia, Alvaro Gonzalez (67. Ledesma), Banega, Cardozo (68. Gracian) - Palacio, Palermo