Piechna i Liberda w Polonii

Grzegorz Piechna i Mariusz Liberda podpiszą w piątek kontrakty z Polonią Warszawa. Obaj nowi piłkarze są dobrze znani trenerowi Dariuszowi Wdowczykowi. To on jest pomysłodawcą tych transferów. - Widzew mnie nie chce, to odchodzę - przyznaje Piechna, były król strzelców ekstraklasy.
Wdowczyk dobrze zna go z Kolportera Korona Kielce. Gdy pracował w tym klubie, sprowadził Piechnę z Heko Czermno. Latem tego roku proponował mu zatrudnienie w Szkocji. "Kiełbasa" - przydomek wzięty od pracy w zakładach mięsnych - dwukrotnie, po razie w II lidze i ekstraklasie, był królem strzelców. Poza Kielcami - i w Torpedo Moskwa, i w Widzewie - już się nie sprawdził. W Łodzi w tym sezonie nie strzelił żadnego gola. Klub rozwiązuje z nim kontrakt.

Wdowczyk uważa jednak, że Piechna to wciąż bardzo dobry napastnik, który po odpowiednim przepracowaniu okresu przygotowawczego znów będzie strzelał gole. - Nie ma na świecie napastnika, który nie zablokowałby się na jakiś czas. Ja wciąż w Grzegorza wierzę, bo znam go od dawna, i to bardzo dobrze. Przecież to ja sprowadzałem go do Korony. Widzew go nie chce, więc nie ma przeszkód - mówi.

Bramkarz Liberda (198 cm wzrostu) grał przy Konwiktorskiej na przełomie XX i XXI wieku. W drużynie prowadzonej wtedy przez Wdowczyka odniósł swoje pierwsze sukcesy - mistrzostwo Polski i Puchar Ligi. Zwłaszcza jego zasługi w wywalczeniu tego drugiego trofeum były ogromne, bo w lidze pełnił funkcję zmiennika Macieja Szczęsnego. Sięgnął też z "Czarnymi Koszulami" latem 2001 roku po Puchar Polski, by pół roku później odejść do Groclinu Grodzisk Wlkp. Później przeszedł do Zagłębia Lubin. Grał też w szkockim Livingston, dokąd sprowadził go kilka miesięcy temu Wdowczyk pełniący funkcję dyrektora sportowego. Liberda był tam ostatnio rezerwowym. Jest już pewne, że po zatrudnieniu Liberdy "Czarne Koszule" opuści broniący ich barw przez prawie dwa lata Chorwat Żankarlo Simunić. Nie wiadomo natomiast, kto będzie pierwszym bramkarzem - Majdan czy Liberda.

Oba transfery Polonii znów są bardzo medialne. Wdowczyk bierze znanych, doświadczonych, ale zarazem już wiekowych (mają po 31 lat) zawodników. Podobne kryterium przyjął latem poprzednik Wdowczyka Waldemar Fornalik. Wtedy nie zdało to egzaminu. 36-letni Radosław Gilewicz zagrał jeden świetny mecz, 35-letniemu Radosławowi Majdanowi w bramce zdarzały się kiksy. Z drugiej strony Polonia będzie miała bardzo intensywny sezon - trzy miesiące rozgrywek i co najmniej 17 meczów, każdy o wysoką stawkę. Szeroka kadra i doświadczenie są więc wskazane.