Sport.pl

Pato - nowy król Milanu?

?Benvenuto Pato", czyli ?Witaj, Pato", napisali na transparencie kibice Milanu. Ale to nie genialny nastolatek był bohaterem wygranego 5:2 meczu z Napoli, ale o 13 lat starszy Ronaldo, który wrócił do gry po półrocznej przerwie
Do wczoraj dwukrotny zdobywca Złotej Piłki zagrał tylko jeden mecz w tym sezonie. Potem długo leczył kontuzje, mówiło się, że ma problemy z psychiką. Spekulowano nawet o transferze do Flamengo. Kilka dni temu działacze Milanu ogłosili jednak, że Ronaldo ozdrowiał i jest gotowy zagrać 45-60 minut. Nikt jednak nie spodziewał się, że wyjdzie w pierwszym składzie. Po 15 minutach nikt się już nie dziwił. Stary mistrz dostał podanie od Andrei Pirlo i pokonał Gennaro Iezzo. Na początku drugiej połowy trafił jeszcze raz, uderzając głową po dośrodkowaniu Seedorfa.

A przecież wczorajszy wieczór miał należeć do cudownego dziecka z Brazylii - Alexandre Pato. W sierpniu Milan zapłacił za 18-letniego napastnika Internacionalu 22 mln euro. Ale z przyczyn regulaminowych (we Włoszech formalnie nie można kupować graczy poniżej 18 lat spoza UE i klub musiał czekać z potwierdzeniem transferu do najbliższego okna) okazję do debiutu miał dopiero wczoraj. Przez kilka miesięcy nastolatek grał tylko w meczach pokazowych i... zbierał pochwały od kolegów i działaczy. Trener Carlo Ancelotti miał nawet powiedzieć Silvio Berlusconiemu, że Pato jest w stanie do czerwca strzelić 30 goli.

Wczoraj trafił raz, wykorzystując kilkudziesięciometrowe podanie Giuseppe Favalliego. Wcześniej kilka razy zachwycił świetnym panowaniem nad piłką i mocnymi strzałami. Ale też w pierwszej połowie zmarnował fantastyczną sytuację. W jednej akcji dwa razy świetne podawał mu Ronaldo, a Pato dwa razy trafiał w bramkarza. W końcu piłkę do bramki wepchnął Clarence Seedorf.



MILAN - NAPOLI 5:2 (2:2): Ronaldo (15., 47.), Seedorf (31.), Kaka (68.), Pato (74.) - Sosa (27.), Domizzi (38., karny)