Nowa rola Dariusza Dźwigały

Grał w piłkę zawodowo przez 20 lat. Z nowym rokiem zszedł z boiska. Poszedł niedaleko - na ławkę trenerską. Dariusz Dźwigała został szkoleniowcem czwartoligowego Startu Otwock
- Niby to nowy etap w moim życiu, ale niezupełnie. Byłem trenerem nawet wtedy, gdy grałem w Polonii. Od trzech lat szkolę chłopców z Wesołej. Jak mi idzie? Chyba nieźle. Awansowaliśmy do najwyższej ligi w naszych rozgrywkach, a mam zespół złożony z młodszego rocznika. Dla mnie największą radością jest jednak to, że widzę, jak ci chłopcy się rozwijają. Ale w piłce seniorskiej faktycznie jestem debiutantem - mówi Dźwigała.

Ze Startem związał się w 2006 roku zaraz po odejściu z Polonii Warszawa, która spadła z I ligi. Grę w Otwocku zaproponował mu były szkoleniowiec "Czarnych Koszul" Cezary Moleda. Wraz z kilkoma innymi zawodnikami, m.in. Igorem Gołaszewskim (kiedyś Polonia), Marcinem Danielewiczem (ŁKS Łódź) debiutującemu w IV lidze Startowi pomogli zająć 7. miejsce. W obecnym sezonie klub osiągnął największy sukces w historii - wywalczył awans do 1/16 finału Pucharu Polski, eliminując m.in. pierwszoligową Polonię Bytom. Dźwigały już w zespole nie było. Został odsunięty przez trenera do rezerw, oficjalnie z powodu kłopotów finansowych klubu.

Te problemy sprawiły również, że zespół w grudniu opuścił Moleda. Pracę zaproponowano Dźwigale. - Mam ustną umowę, choć liczę, że w przyszłości będę też dostawać za to jakieś pieniądze. Mój cel to zajęcie z chłopakami pierwszego miejsca w lidze [po rundzie jesiennej Start jest drugi - ok], choć ciśnienia ze strony władz klubu na to nie ma. Bardziej mam zadbać o to, żeby wypromować przez klub kilku zdolnych chłopaków z rejonu - zapewnia były zawodnik "Czarnych Koszul".

A talent do skautingu Dźwigała ujawnił, już będąc zawodnikiem Polonii. To on zaproponował w 2004 roku ówczesnemu dyrektorowi sportowemu Jerzemu Engelowi sprowadzenie z ŁKS-u Jacka Kosmalskiego, piłkarza bez którego w ostatnim czasie trudno wyobrazić sobie atak drużyny z Konwiktorskiej. Na meczu juniorów Agrykoli wypatrzył Daniela Mąkę. Niespełna 20-letni dziś napastnik na równych prawach rywalizuje o miejsce w ataku z Kosmalskim, Radosławem Gilewiczem, a kto wie, czy w rundzie wiosennej nie będzie go musiał się obawiać Grzegorz Piechna. Dźwigała zaraz po przyjściu do Startu polecił trenerom Zagłębia Lubin 20-letniego Michała Zapaśnika. Aktualni mistrzowie Polski zdecydowali się na wykupienie go z Otwocka, choć na razie napastnik ogrywa się w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy (strzelił w niej 3 gole).

- Daniela wypatrzyłem trochę przez przypadek. Syn mojego kolegi grał w tej samej drużynie i mówił mi o młodym zdolnym zawodniku, który strzela dużo bramek. Cieszę się, że dziś tak dobrze idzie mu w II lidze. Myślę, że poradziłby sobie już w pierwszej. Michała wypatrzyłem po kilku treningach w Starcie. W tych niższych ligach jest naprawdę kilku zdolnych chłopaków. Trzeba tylko jeździć i szukać - przekonuje Dźwigała.

On sam - jak mówi - ciągle jest w drodze. Wczesnym popołudniem prowadzi zajęcia z dziećmi z Wesołej, wieczorami z piłkarzami Startu. Do tego dochodzi jeszcze kurs trenerski, wiosną być może współpraca z telewizją Canal+ przy transmisjach meczów Orange Ekstraklasy. - Jeżeli będą mnie nadal zapraszać, to chętnie się zgodzę. Nadal staram się być na bieżąco z ekstraklasą - mówi. To z braku czasu nie ma kiedy zaglądać na stadion Polonii, na którym grał przez 13 sezonów. - Jednak dzięki Polonii nie jestem już tylko trenerem, ale wciąż pozostaję piłkarzem. Regularnie gram w jej drużynie oldbojów.

Dariusz Dźwigała

Ur. 22 marca 1969 roku w Warszawie. Kluby (piłkarz): Drukarz Warszawa, Polonia Warszawa, Gwardia Warszawa, Ursus, Polonia, Hapoel Kfar-Saba (Izrael), Hetman Zamość, Górnik Zabrze, GKS Katowice, Pogoń Szczecin, Diyarbakirspor (Turcja), Pogoń, Polonia, Start Otwock (także trener). W I lidze rozegrał 258 meczów, strzelił 34 gole.