Rasistowski skandal w Formule 1: Hiszpanie obrażają Hamiltona

Lewis Hamilton został wielokrotnie znieważony rasistowskimi wyzwiskami przez setki hiszpańskich kibiców.
Jedyny czarnoskóry kierowca Formuły 1, wicemistrz świata w debiutanckim sezonie, był obrażany na torze Montmelo pod Barceloną, gdzie jego zespół McLaren testował nowe samochody. O zniewagach doniosło kilka hiszpańskich dzienników, w tym "Marca", "El Periodico", "La Vanguardia".

Hamilton za każdym razem, kiedy pojawiał się w garażu, musiał słyszeć okrzyki: "Puto negro" (pier... czarnuch) i "Negro de mierda" (czarne g...). Korespondenci napisali, że w obrażaniu kierowcy wzięły udział całe sektory trybun. Rzucano w niego papierowymi kubkami, puszkami. Na trybunach kibice przemalowani na czarno, ewentualnie przebrani za małpy, paradowali w koszulkach z napisem "Rodzina Hamiltona" (z błędem ortograficznym).

Dyrektor toru Ramon Pradera postanowił ustawić ogrodzenie wokół garażu McLarena oraz oczyścić trybunę znajdującą się bezpośrednio przed garażem z obraźliwych transparentów. Wyproszono kibiców z trybuny znajdującej się nad garażem i wyrzucono dwie osoby, które uznano za najbardziej aktywne. - Żądam od fanów właściwego zachowania. Chamstwo nie będzie tolerowane - powiedział Pradera.

Hamilton jest od roku wrogiem publicznym nr 1 w Hiszpanii, ponieważ powszechnie uważa się, że przez niego Fernando Alonso nie zdobył tytułu mistrza świata po raz trzeci z rzędu. Hiszpański as opuścił McLarena w mało przyjacielskiej atmosferze. Wolał zerwać kontrakt z McLarenem i wrócić do słabszego zespołu Renaulta, niż rywalizować z faworyzowanym przez zespół Brytyjczykiem.