Sport.pl

Afera szpiegowska w F1 - wciąż brak rozstrzygnięć

FIA przekłada przesłuchanie dyscyplinarne głównego podejrzanego w aferze szpiegowskiej.
Były mechanik Ferrari Nigel Stepney będzie musiał poczekać przynajmniej do 8. marca na złożenie zeznań przed komisją dyscyplinarną Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA). Prawnicy Stepneya przekazali, że przesłuchanie, które miało odbyć się w zeszłym tygodniu w Londynie, zostało przełożone ze względu na "trudności związane z przelotami" w Genewie. - Pomimo miesięcy zmagań z niczym nie popartymi oskarżeniami, pan Stepney godnie zachował milczenie, niezachwiany w swoim przekonaniu, że, pewnego dnia, wytłumaczy się ze swojego położenia i znów będzie mógł zaoferować swoje umiejętności, poparte ponad 30-letnim doświadczeniem w Formule 1 - przekazała wynajęta przez niego firma adwokacka. - Pan Stepney z niecierpliwością oczekuje powrotu do normalnej pracy. Nie chce dłużej zmagać się z wydumanymi oskarżeniami godzącymi w jego dobre imię - dodaje firma Coyle White Devine.

W lipcu 2007 r., gdy afera wybuchła, Stepney stał na czele działu rozwoju osiągów w Ferrari. To on miał być źródłem wycieku tajnych danych do ich głównego konkurenta, McLarena. 780-stronicowy dokument zawierający szczegóły techniczne samochodów Ferrari został znaleziony w domu głównego projektanta McLarena, Mike'a Coughlana.

Stepney został zwolniony z Ferrari, a FIA ukarało McLarena rekordową grzywną w wysokości 100 mln dol., a także wyrzuciło zespół z mistrzostw konstruktorów, gdy pojawiła się możliwość, że McLaren wykorzystał tajne dokumenty, które znalazły się w jego posiadaniu.

W późniejszych wywiadach Stepney wyznał, że szukał tylko możliwości zatrudnienia gdzie indziej, a McLaren niewłaściwie wykorzystał informacje.