Artur Szpilka chce walczyć o medal w Pekinie

Artur Szpilka z Górnika Wieliczka to jeden z kandydatów do medalu na igrzyskach w Chinach. Bokser omal nie wylądował w więzieniu zamiast na turnieju przedolimpijskim we włoskim Rosetto
Przy wzroście 193 cm Szpilka w wadze ciężkiej (91 kg) nie ma sobie równych w Polsce. Tylko w ubiegłym roku wygrał mistrzostwo Unii Europejskiej, mistrzostwo kraju i Puchar Polski. Kilkanaście dni temu potwierdził wysoką formę zwycięstwem w Grand Prix w Ostródzie. W niedzielę we Włoszech rozpocznie walkę o olimpijski paszport.

Chcieli sprawdzić mistrza

Jeszcze przed GP młody pięściarz wybrał się z kolegami na dyskotekę do Wiśniowej nieopodal Wieliczki. Po zabawie doszło do bijatyki. Szpilka niechętnie o tym opowiada: - Nie wiem, czy chcieli mnie sprawdzić. Może ja to tak odebrałem? Ciężko mi o tym o mówić, teraz mam wobec kilku ludzi dług do spłacenia.

Po ostródzkiej wygranej, zamiast udać się na zgrupowanie kadry, wieliczanin tłumaczył się przed policją w areszcie. Do Cetniewa dotarł z kilkudniowym opóźnieniem. Za porywczego 19-latka poręczyli Adam Kusior, prezes Polskiego Związku Bokserskiego, i Jerzy Kulej, jeden z najlepszych polskich pięściarzy. Związek wpłacił kaucję w wysokości 20 tys. zł. - Będzie miał nauczkę na przyszłość. Jeśli chce do czegoś dojść w życiu, musi panować nad nerwami poza ringiem - skomentował sytuację Władysław Ćwierz, pierwszy trener Szpilki.

- Trzy noce nie spałem przez Artura. To wspaniały chłopak i superczłowiek, ale w życiu różnie bywa - dodał Ludwik Buczyński, trener kadry Polski.

Szpilka nie ma wątpliwości, że będzie walczył w Pekinie. - Jadę doszlifować formę, zdobyć kwalifikacje, a potem medal olimpijski - zapowiada Szpilka.

Polak znalazł się w gronie 26 zgłoszonych bokserów w wadze ciężkiej. - Nie będzie łatwo, bo w Rosetto czekają utytułowani Zujew z Białorusi, naturalizowany Niemiec Powiernow i Litwin Jakszto. Trzeba wygrać cztery walki, by pojechać do Pekinu - wyjaśnia trener Buczyński.

Na olimpiadę pojadą finaliści włoskiego turnieju w każdej kategorii. Ostatnią szansą na Pekin będzie kwietniowy turniej w Atenach. - Tam pójdzie na noże, to będzie ostatnia deska ratunku, a to oznacza układy - nie ma wątpliwości trener Ćwierz.

Lepszy od Michalczewskiego

Szpilka zaczął boksować w wieku 12 lat. - Wysoki, sprawny, do tego leworęczny - przypomina trener Górnika.

Po kilku treningach zabronili mu walczyć, wrócił przypadkowo po dwóch latach. - Na szkolnym boisku Szpilka, fan Wisły, chciał się bić z innym chłopakiem, kibicem Cracovii. Zaproponowałem im walkę pod naszym czujnym okiem w kaskach i rękawicach. To był jeden strzał i było po tamtym - wspomina Ćwierz. - Ojcu powiedziałem, że za rok będzie mistrzem Polski kadetów. I nie pomyliłem się.

Trzy lata temu bokser Górnika wygrał turniej O Złotą Rękawicę Wisły, potem pojechał do Siófoku na mistrzostwa Europy kadetów i zdobył srebrny medal. Rok później w MP juniorów wygrał trzy walki przed czasem i został najlepszym zawodnikiem imprezy. - Andrzej Wasilewski, jeden z promotorów boksu zawodowego w Polsce, włożył mu 100 dolarów do spodenek, gdy schodził z ringu. Rok temu w Kielcach podczas MP seniorów Krzysztof Włodarczyk [nie "Diablo" - przyp. red.] nie wyszedł do drugiej rundy ze Szpilką - mówi Ćwierz.

Szpilka ma już za sobą pierwsze doświadczenia międzynarodowe. We wrześniu 2006 r. w marokańskim Agadirze awansował do ćwierćfinału mistrzostw świata juniorów. Wygrał z mistrzem Australii Deanem Reidem, ale później przegrał z wicemistrzem świata Turkiem Saricą Melisahanowem. Przed rokiem podczas meczu seniorów Polska - Anglia Szpilka po dwóch rundach prowadził z wicemistrzem Anglii Tonym Bellewem. - Poniosły go emocje, chciał znokautować rywala, nadział się na kilka kontr i przegrał na punkty - mówi Zbigniew Poznański, biznesmen pomagający Szpilce.

- Nieżyjący Stanisław Dragan [brązowy medalista IO w Meksyku, bokser Hutnika Kraków - przyp. red.] powiedział, że Dariusz Michalczewski był od Szpilki gorszy o dwie klasy, jak był w tym wieku - przypomniał Zbigniew Lenart, drugi trener Górnika. - W Polsce nie ma przeciwnika. Na zgrupowaniu kadry w Zakopanem Krzysztof Zimnoch z Hetmana Białystok przestraszył się i wyjechał dwa dni wcześniej. Musiał sparować z Krzysztofem Głowackim z superciężkiej i też go zlał.

- Zimnocha złamał psychicznie, podnosił cięższą sztangę na siłowni, szybciej wbiegał na Kasprowy, bez problemu wkłada piłkę do kosza - komplementował zawodnika Ćwierz.

Kręci go adrenalina

Od roku Szpilka jest wypożyczany na mecze ekstraklasy do Gwardii Warszawa. - Do olimpiady w Pekinie mamy umowę. Jest naszym zakładnikiem, bo pokusa przejścia na zawodowstwo jest na wyciągnięcie ręki. Jeśli Artek pojedzie na igrzyska, zapewni sobie stypendium - 5 tys. zł miesięcznie. Będzie żył lepiej niż początkujący zawodowiec - uważa Poznański.

- Młodzi wpatrują się na treningach w Szpilkę jak w obraz, na rozgrzewce wszyscy przy nim padają. Jest życiowo mądry, ułożony i potrafi słuchać - ocenia trener Lenart, który marzy o pierwszej zawodowej walce pod ziemią w Kopalni Soli w Wieliczce.

- W boksie podoba mi się adrenalina, kiedyś ciągnęło mnie do walk w klatkach. Jak zdobędę medal w Pekinie, to będzie już zupełnie inna bajka. Przejdę na zawodowstwo, bo nie będzie na co czekać - twierdzi Szpilka.