Sport.pl

Niemiecka ofensywa w Pucharze UEFA

Czy po raz pierwszy od 1997 roku niemiecka drużyna zdobędzie Puchar UEFA? Wiele na to wskazuje. Aż cztery kluby Bundesligi awansowały do 1/8 finału, miażdżąc po drodze rywali
Niczym walec toczy się przez Puchar UEFA Bayern Monachium, który w rewanżu na Allianz Arena rozgromił w czwartek Aberdeen 5:1. Prezes Karl-Heinz Rummenigge jeszcze we wrześniu zapowiadał, że każde inne rozstrzygnięcie niż zdobycie trofeum będzie dla Bawarczyków rozczarowaniem. Mają bowiem potencjał, żeby walczyć o triumf w Lidze Mistrzów, a co dopiero w "pucharze pokonanych". I wielkie gwiazdy lidera Bundesligi pokazują, że do Pucharu UEFA podchodzą nawet poważniej niż do meczów w lidze. W 1/8 finału Bawarczycy zmierzą się z Anderlechtem Bruksela Marcina Wasilewskiego.

Walkę o puchar zapowiada też Werder Brema, najgroźniejszy konkurent Bayernu w Bundeslidze. W czwartek piłkarze Thomasa Schaffa rozgromili Bragę 4:0 i zmierzą się z innym uczestnikiem tegorocznej Champions League Glasgow Rangers.

Do ćwierćfinału na pewno awansuje przynajmniej jedna niemiecka drużyna, bo kolejną parę tworzą Bayer Leverkusen i HSV. Ten pierwszy rozgromił na własnym boisku Galatasaray Stambuł 5:1 (na wyjeździe padł bezbramkowy remis). HSV, który do rozgrywek zakwalifikował się poprzez Puchar Intertoto, wyeliminował FC Zurich. W Bundeslidze obie drużyny to bezpośredni rywale o miejsce premiowane grą w Lidze Mistrzów.

Największą sensacją czwartkowych spotkań było odpadniecie Villarrealu i Atletico Madryt, które w lidze hiszpańskiej zajmują trzecie i czwarte miejsce. Pierwsi pokonali w tym sezonie Barcelonę 3:1 i dwukrotnie wygrali z Valencią, by w Pucharze UEFA nie sprostać Zenitowi St. Petersburg. Wprawdzie mimo gry w dziewiątkę (po dwóch czerwonych kartkach) Villarreal wygrał u siebie 2:1, ale awans wywalczyli mistrzowie Rosji, którzy w Petersburgu wygrali 1:0. Atletico uległo zaś Boltonowi Grzegorza Rasiaka, ale Polak nie został zgłoszony do rozgrywek.

Jedyną hiszpańską drużyną, która będzie walczyć o trofeum, jest jego zdobywca w dwóch ostatnich sezonach FC Sevilla, która zmierzy się z Benficą Lizbona. Szansę na trzeci Puchar UEFA z rzędu wciąż ma za to były trener Sevilli Juande Ramos, którego nowy klub Tottenham Hotspur nie bez trudu uporał się ze Slavią Praga (w Londynie było 1:1, ale w Pradze 2:1 dla "Kogutów"). W 1/8 finału Tottenham czeka cięższe zadanie - kolejny spadkowicz z Ligi Mistrzów PSV Eindhoven.

Pary 1/8 finału Pucharu UEFA (6 marca i 12/13 marca):

Anderlecht Bruksela - Bayern Monachium

Glasgow Rangers - Werder Brema

Bolton Wanderers - Sporting Lizbona

Bayer Leverkusen - Hamburger SV

Getafe - Benfica Lizbona

Fiorentina - Everton

Tottenham Hotspur - PSV Eindhoven

Olympique Marsylia - Zenit St. Petersburg

Wasilewski kontuzjowany

Marcin Wasilewski, obrońca Anderlechtu i reprezentacji :

Pięć minut przed końcem meczu jeden z rywali spadł na moją wyprostowaną nogę. Wygięła mi się kolanem do środka i poczułem ból. Jakoś dotrwałem do końca, bo limit zmian był wyczerpany. Ale noga bolała, potem spuchła. Rano zrobił mi się krwiak i lekarz zdecydował, żebym jechał do szpitala na badania. Okazało się, że mam naciągnięte więzadło boczne w kolanie. Na pewno nie zagram w niedzielnym meczu ligowym.

Mam jednak nadzieję, że uraz nie jest poważny i na mecze z Bayernem Monachium zdążę się wyleczyć. Niemcy to faworyci Pucharu UEFA i mecze z nimi będą dla naszych kibiców rekompensatą i pociechą za słabą grę w lidze w tym sezonie. Zobaczymy na ich tle, ile brakuje nam do najlepszych w Europie. Priorytetem dla nas jest wywalczenie Pucharu Belgii i zapewnienie sobie awansu do europejskich pucharów na przyszły sezon. Dla Anderlechtu nawet drugie miejsce w lidze jest porażką, teraz jesteśmy na piątym. Mam nadzieję, że po powrocie do zdrowia nie będę miał problemów z powrotem do składu.