Sport.pl

Fibak: Szarapowa będzie faworytką, ale wynik jest otwarty

- Szarapowa będzie faworytką, ale wynik jest otwarty. W Dausze ciągle jest kiepska pogoda, wieje silny wiatr. Agnieszka, która jest niższa i gra sprytnie, bardziej technicznie od Rosjanki, może mieć łatwiej - mówi Sport.pl Wojciech Fibak. Dziś najlepsza polska tenisistka zagra w Dausze o finał.
Mecz rozpocznie się o 16.00.

Jak Radwańska awansowała do półfinału i zapowiedź meczu z Szarapową

Jakub Ciastoń: Radwańska już w półfinale turnieju w Katarze.

Wojciech Fibak, najwybitniejszy polski tenisista: - Wielki sukces. To jedna z największych imprez w kobiecym kalendarzu. Pula nagród 2,5 mln dolarów. Grała niemal cała elita. Prawdopodobnie Agnieszka znów awansuje w rankingu, będzie bliżej pierwszej piętnastki na świecie. Ważne jest to, że Agnieszka do talentu i świetnej gry dokłada też regularność. Można powiedzieć, że ma świetną passę już od początku roku.

Ćwierćfinał Australian Open, wygrana w tajskiej Pattai, teraz półfinał...

- To jej ósmy wygramy mecz z rzędu. Licząc od początku Australian Open, Agnieszka na 13 spotkań przegrała tylko z Danielą Hantuchovą w ćwierćfinale w Melbourne! Do dziś nie mogę sobie zresztą darować, że Słowaczka akurat wtedy zagrała niemal idealnie. Potem już tak dobrze nie grała.

Radwańska jest w formie, ale w Dausze trochę pomogło też szczęście, bo bardzo mocna Ana Ivanović wycofała się z powodu kontuzji w III rundzie.

- Szczęściu trzeba pomóc. Agnieszka wygrywając w Pattai i dochodząc do półfinału w Katarze, ani razu nie grała z zawodniczką z trzydziestki. Ale z drugiej strony, Cibulkova pokonała Venus Williams, a Radwańska Cibulkovą. Polka pokonuje niżej notowane rywalki, ale nie zdarzają jej się wpadki. To też sztuka. Kuzniecowa, Hantuchova, czy inne tenisistki z pierwszej dziesiątki, takie wpadki mają.

Można powiedzieć, że z każdym turniejem Radwańska przełamuje historyczne bariery w naszym tenisie.

- Żadna Polka nigdy nie była w półfinale tak prestiżowego turnieju. Nikt za kilka lat nie będzie przecież pamiętał, że w Tajlandii nie grały wielkie gwiazdy, ani że Ivanović w Katarze się wycofała. Historia zapamięta, że Polka wygrała turniej, a potem była co najmniej w półfinale.

W sobotę Agnieszka gra o finał z Szarapową, którą pokonała w zeszłym oku na US Open. Jakie ma szanse?

- To będzie zupełnie inny mecz niż w Nowym Jorku. Szarapowa podejdzie do niego inaczej. Jest teraz w świetnej formie, gra jak numer jeden na świecie. Rosjanka będzie faworytką, ale wynik jest otwarty. W Dausze ciągle jest kiepska pogoda, wieje silny wiatr. Agnieszka, która jest niższa i gra sprytnie, bardziej technicznie od Rosjanki, może mieć łatwiej. Polka uderza piłki naturalnie, jakoś się dopasuje, a Szarapowa to jednak produkt tenisowy, uderza mocno i szablonowo. Każdy szczegół może jej przeszkadzać.

Polka może wygrać cały turniej w Dausze?

- Trener Radwański zastosował pokerową zagrywkę, która, póki co, się opłaca. Zamiast na początku roku grać w dużym turnieju w Paryżu, pojechał z Agnieszką na mały do Tajlandii, a potem opuścił kolejny spory turniej w Antwerpii. To było ryzyko, bo gdyby nie zwycięstwo w Tajlandii, to Polka prawie w ogóle by nie grała. Ale w Tajlandii zdała egzamin z roli faworytki, zwyciężyła i potem jeszcze miała tydzień odpoczynku przed imprezą w Katarze. Zaaklimatyzowała się, czuje się pewnie na tej nawierzchni, złapała rytm. W Dausze jest pełno niespodzianek, więc jeśli Agnieszka pokona Szarapową, to może zwyciężyć. Trzymajmy kciuki.