Sport.pl

Lechia wygrała ostatni sparing

Rozgrywany w chłodzie i przy lejącym deszczu sparing z Kaszubią Kościerzyna nie dał odpowiedzi na pytanie, w jakiej formie przed walką o ekstraklasę są piłkarze Lechii Gdańsk
Lechia miała udane otwarcie każdej połowy. Bramki Macieja Rogalskiego (najskuteczniejszy piłkarz sparingów - siedem goli) i Piotra Cetnarowicza (głową, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Roberta Speichlera) dały gdańszczanom dwubramkowe prowadzenie. Na trudnym boisku działo się jednak niewiele ciekawego. W pierwszej połowie nieco lepsza była nawet Kaszubia, która przeprowadziła kilka ciekawych, składnych akcji (dobra gra skrzydłami) i próbowała zaskoczyć Pawła Kapsę strzałami zza pola karnego. W drugiej połowie przewagę osiągnęła Lechia, ale nie miało to przełożenia na sytuacje bramkowe. Gdańszczanie wyraźnie uważali, aby na śliskim boisku nie zrobić sobie krzywdy, i to im się udało. - Warunki były fatalne, dlatego cieszę się, że ten mecz kończymy bez urazu - powiedział trener Lechii Dariusz Kubicki.

Takiego szczęścia nie miał Łukasz Jaszczyk z Kaszubii. Chwilę po strzeleniu gola na 1:2, po ostrym starciu przed polem karnym, upadł na murawę i długo się nie podnosił. Okazało się, że ma złamany obojczyk. - Żal chłopaka - powiedział trener Kaszubii Andrzej Brendler. - Jestem zadowolony z postawy drużyny. Przez dużą część graliśmy jak równy z równym i to w końcu przyniosło nam gola. Cieszę się, tym bardziej że III liga rusza dopiero za trzy tygodnie i jesteśmy dopiero w środkowej części przygotowań - dodał Brendler.

Lechia natomiast już w niedzielę rozpocznie batalię o ekstraklasę ważnym, wyjazdowym meczem z Piastem Gliwice. Przeciwko Kaszubii nie zagrali dwaj kluczowi piłkarze - Paweł Pęczak i Andrzej Rybski, ale obaj wkrótce mają wrócić do treningów. - Pęczak ma lekko naciągnięty mięsień dwugłowy, Rybski jest przeziębiony - tłumaczył Kubicki. Mecz oglądał Piotr Wiśniewski, który przechodzi rehabilitację po operacji kolana. - Niestety, nie goi się tak dobrze, jak myślałem. Czuję, że mój powrót na boisko się opóźni - martwi się Wiśniewski.

Lechia Gdańsk - Kaszubia Kościerzyna 2:1 (1:0). Bramki: Rogalski (4.), Cetnarowicz (53.) - Jaszczyk (89.). Lechia: Kapsa - Fechner, Wołąkiewicz, Manuszewski, Kosznik - Andruszczak, Kasperkiewicz, Speichler, Rogalski - Hirsz, Cetnarowicz oraz Sobański, Kawa, Jurkowski, Midzierski, Piątek, Trałka, Miklosik, Kalkowski, Szałęga, Fedoruk, Buzała. Kaszubia: Kafarski - Stasiuk, Trzebiński, Wróbel, Szmidt - Drzymała, Żuk, Klawikowski, Prinz - Grzywacz, Zawadzki oraz Literski, Osowski, Jaszczyk, Morozow, Troka, Dziengielewicz.