Sport.pl

Rozmowy pod szatnią

Wojciech Kowalewski, bramkarz Korony

Stworzyliśmy za mało sytuacji, by myśleć o wywiezieniu trzech punktów z Wodzisławia. Musimy zastanowić się nad tym, co chcemy osiągnąć i jak grać. I w końcu zdecydować się, czy chcemy się angażować w grę.



Iljan Micanski, napastnik Odry

Czasem wystarczy jedna sytuacja do strzelenia gola i uda się zdobyć bramkę. Czasem ma się kilka okazji i żadnej się nie wykorzystuje. Dziś miałem jedną okazję, strzeliłem i zapewniłem nam zwycięstwo. W poprzednim meczu z Widzewem nie wykorzystałem dwóch dogodnych okazji. Tak czasem bywa. Odra gra coraz lepiej. Było to widać zarówno w meczu z Koroną, jak i Widzewem. W ogóle Korona zagrała poniżej oczekiwań. Cieszę się, że w Odrze na mnie postawiono. Niektórzy mówili, że zespół spadnie, ale po tym, co zobaczyłem, przychodząc tutaj, twierdzę, że nie ma takiej opcji. To za mocna drużyna.



Marcin Robak, napastnik Korony

Nie da się wygrać meczu, nie stwarzając sytuacji podbramkowych. Co prawda ostatnio udało nam się strzelić bramkę i dzięki temu zremisować z Wisłą, ale tam też nie mieliśmy na to zbyt wiele szans. Trzeba pomyśleć nad zmianą stylu gry. Gospodarze również nie mieli zbyt wielu okazji bramkowych, ale tę jedną najważniejszą wykorzystali.



Marcin Malinowski, pomocnik Odry

Wygraliśmy ten mecz ogromną wolą zwycięstwa. To był decydujący czynnik. Najważniejsze, że udało się zdobyć bardzo ważne punkty. Nieważne, czy gramy z Widzewem, czy z Koroną, tabela się tak spłaszczyła, że trzeba szukać punktów z każdym, nawet z tymi najmocniejszymi. Jak będziemy walczyć tak jak dzisiaj, to jestem spokojny o osiągnięcie naszego nadrzędnego celu, czyli utrzymania się w lidze.



Krzysztof Gajtkowski, napastnik Korony

Mecz całkowicie nam nie wyszedł. Trudno jest wygrać, gdy nie stwarza się żadnych sytuacji. Grałem tylko 15 minut, więc ten zarzut nie do końca mnie dotyczy. Odra miała jedną okazję i ją wykorzystała, ale też nie pokazała niczego szczególnego. Miała natomiast Micanskiego, który znów błysnął skutecznością. Na pewno nie zabrakło nam zaangażowania, bo przecież gdybyśmy wygrali, to nikt by nie zarzucał nam braku ambicji. Przed meczem z Ruchem musimy popracować nad stwarzaniem sytuacji bramkowych. Rywale w tabeli nam uciekają, ale patrzymy tylko na siebie. Jest jeszcze wiele meczów, wszystko jest możliwe.



Jacek Kuranty, pomocnik Odry

Korona to zespół z czołówki ligowej tabeli, prezentujący wysoki poziom gry, stąd nie było łatwo. W miarę upływu czasu rozkręcaliśmy się i w końcu dopięliśmy swego i strzeliliśmy tę upragnioną bramkę. Dzisiejsze trzy punkty były nam bardzo potrzebne. Miałem swoją szansę w tym meczu, ale Kowalewski wykazał się dużym refleksem i kunsztem. Wydziałem już piłkę w bramce, ale, niestety, została sparowana.