Sport.pl

Zwycięstwo Polonii z Vetrą Wilno

Polonia podczas ostatniego przed sezonem sparingu z litewską Vetrą Wilno zaprezentowała nową drużynę i trybunę. Obie wymagają jeszcze poprawek, ale obie spełniają już kryteria pierwszoligowe.
Trybuna główna, zwłaszcza w nocy podświetlona, wygląda efektownie. Budynek klubowy po remoncie lśni nowością. Pod tym względem obiekt Polonii przestał być ruiną, muzealnym przeżytkiem. Gorzej, gdy ktoś chce usiąść na stadionie. Między rzędami w niektórych miejscach stoi woda, krzesełka są brudne.

Tak czy inaczej Polonia ma stadion z dwiema krytymi trybunami, nowymi szatniami, salką konferencyjną, nie wspominając o sztucznym oświetleniu, podgrzewanej murawie. Pod względem infrastruktury spełnia niezbyt surowe w Polsce warunki pierwszoligowe. Od przyszłego roku prace modernizacyjne mają być kontynuowane, tak by stadion odpowiadał również kryteriom dyktowanym przez UEFA.

Cel klubu na najbliższe miesiące to uczynienie z Konwiktorskiej areny rozgrywek ekstraklasy. W tej chwili Polonię dzieli od I ligi pięć punktów. To strata, jaką zajmujące piąte miejsce "Czarne Koszule" mają do drugiego Piasta Gliwice. Dziś to pozycja gwarantująca awans, ale jeśli decyzja o degradacji Widzewa Łódź i Zagłębia Lubin uprawomocni się, miejsce w I lidze da również trzecia i czwarta lokata. Do rozegrania wiosną pozostało 15 spotkań. Większość rywali z górnej półki Polonia ma u siebie. Zniwelowanie przewagi nie jest zadaniem ponad siły tego zespołu. Wprost przeciwnie. Sensacją byłoby, gdyby stało się inaczej.

Takiej drużyny nie było na Konwiktorskiej nawet w ostatnich latach jej pobytu w I lidze. Tworzą ją teraz byli reprezentanci Polski, mistrzowie kraju, królowie strzelców I i II ligi, zawodnicy dobrych lig zagranicznych, trener, który dwa razy zdobywał mistrzostwo Polski. Nie wszyscy z tych piłkarzy są w wieku emerytalnym.

Wczoraj na tle młodej i bądź co bądź pierwszoligowej drużyny z Litwy, z którą pół roku wcześniej w Pucharze Intertoto nie poradziła sobie Legia, ten zespół wypadł przyzwoicie. Nieźle prezentował się atak, choć wciąż tak jak w poprzednich sparingach cały zespół razi nieskutecznością. Nowy piłkarz "Czarnych Koszul" Grzegorz Piechna nie zachwycił, ale zrobił to, co do niego należało. Strzelił gola. Trochę gorzej było w pomocy. Polonia wciąż nie ma piłkarza, który by rozgrywał akcje. Skrzydłowi Daniel Mąka i Mariusz Zasada są za to nieocenioną bronią tego zespołu.

W obronie drużyna Wdowczyka mogła się wykazać w drugiej połowie. Nie ustrzegła się wtedy błędów, bramka dla Vetry nie padła. Graczem meczu był Lumir Sedlaczek, nie ze względu jednak na grę w defensywie, ale na akcje ofensywne i niezwykle precyzyjne podania. Po jednym z nich padł gol.

Twardy orzech do zgryzienia będzie miał trener Polonii z obsadą bramki. Sprowadzony zimą Mariusz Liberda grał przez blisko godzinę. Nie miał wiele pracy. Wtedy jednak, kiedy przebywał na boisku, był pewny siebie. Ale Radosław Majdan nie był gorszy. Uratował Polonię od utraty bramki, wygrywając pojedynek sam na sam z Gedimasem Butaviciusem. Nie pozwolił sobie na chwilę dekoncentracji, widać, że przyjście do zespołu rywala na swojej pozycji dobrze mu zrobiło. - Nie wiem, kto stanie w bramce. Decyzji nie podjąłem. Mam na to jeszcze tydzień treningów - powiedział trener Dariusz Wdowczyk.

Było to drugie zwycięstwo Polonii w zimowych sparingach odniesione z solidnym, wymagającym przeciwnikiem. - Zagraliśmy dobrze, ale bez fajerwerków - ocenił Wdowczyk. Pierwszy sprawdzian w meczu o punkty w najbliższą sobotę. W Łomży "Czarne Koszule" zagrają z broniącym się przed spadkiem z II ligi ŁKS-em.

POLONIA WARSZAWA - VETRA WILNO 1:0 (1:0): Piechna (21.). Polonia: Liberda (59. Majdan) - Kuzera (69. Kazimierczak), Kulpaka, Konieczny, Sedlaczek - Mąka (70. Kosiorowski), Bąk (56. Wędzyński), Piątek, Zasada (69. Klepczarek) - Kosmalski, Piechna (55. Gilewicz). Widzów 2,2 tys.