Sport.pl

Puchar UEFA: Anderlecht potrzebuje cudu

Anglicy podobnie jak Niemcy mogą umieścić po trzy drużyny w ćwierćfinałach Pucharu UEFA. O sukces swojego klubu spokojni mogą już być kibice Bayernu Monachium. Anderlecht Bruksela będzie potrzebował cudu, aby odrobić stratę z poprzedniego spotkania przegranego przez mistrza Belgii przed własną publicznością 0:5.
W rewanżu w drużynie Ariela Jacobsa zabraknie reprezentanta Polski Marcina Wasilewskiego. Statystyka nie pozostawia złudzeń mistrzowi Belgii. Na dziewięć spotkań Anderlecht wygrał tylko dwa, zremisował dwa, a aż pięciokrotnie przegrywał z "Bawarczykami". Zespół Ottmara Hitzfelda jest już praktycznie jedną nogą w ćwierćfinale. Na pewno do tej fazy awansuje jeszcze jeden zespół z Bundesligi. O prawo do dalszej gry walczy para Bayer Leverkusen i Hamburger SV. W poprzednim spotkaniu górą byli aptekarze, ale wynik 1:0 nie gwarantuje im jeszcze niczego.

Najtrudniejsze zadanie czeka Werder Brema. Porażka 0:2 z Glasgow Rangers komplikuje wyjątkowo ich sytuację. Na własnym stadionie Werder nie potrafił poradzić sobie z szkockimi zespołami. W sezonie 1982/83 niemiecka drużyna w trzeciej rundzie pucharu UEFA zremisowała 1:1 z Dundee United. Nie powiodło się też w konfrontacji z Celtikiem w sezonie 1988/89, z tym, że w tamtym spotkaniu nie padła żadna bramka.

Juande Ramos po raz trzeci?

Anglicy wierzą, że z podobnych opresji wyjdzie ich Everton, który uległ Fiorentinie 0:2. W swoją drużynę wierzy też jej trener David Moyes. - Strzeliliśmy mnóstwo bramek na Goodison Park, możemy liczyć także na wsparcie kibiców oraz zdecydowanego i dobrego sędziego wówczas wierzę że odwrócą się losy tego spotkania - stwierdził Moyes.

W nieco lepszej sytuacji od Evertonu jest Bolton, który aby nadal grać w europejski rozgrywkach musi wygrać bądź zremisować 2:2 lub 3:3 w Lisbonie w meczu przeciwko Sportingowi. Bolton w pierwszym spotkaniu zremisował u siebie 1:1. Tottenham musi stawić czoło najtrudniejszemu przeciwnikowi PSV Eindhoven. Skromna zaliczka 1:0 może okazać się zbyt mała, zważywszy, że zespół Juande Ramosa zmierzy się z liderem Eredivisie. Hiszpański trener "Kogutów" walczy w tym sezonie o trzeci tytuł z rzędu w rozgrywkach Pucharu UEFA. W jego dwóch ostatnich edycjach Ramos zdobywał ten puchar jako trener Sevilli.

Francuzi wierzą w Marsylię

Francuzi mają jednego przedstawiciela w pucharze UEFA i raczej mogą być spokojni o jego awans. Olympique Marsylia, finalista tych rozgrywek z lat 1999 i 2004 wygrał 3:1 z Zenitem St. Petersburg i raczej ma wszystkie atuty po swoje stronie w konfrontacji z Rosjanami. Debiutujące w rozgrywkach pucharu UEFA Getafe w meczu rewanżowym spotka się z Benficą Lizbona. Portugalski klub ma nowego trenera, Fernando Chalana, który zastąpił na tym stanowisku Jose Antonio Camacho. Hiszpan zrezygnował w niedziele tłumacząc swoją decyzję brakiem motywacji.