Sport.pl

Cała Polska patrzy na Rogera

Krzynówek, Kowalewski, Garguła, Zahorski, Piszczek i paru ligowych żółtodziobów intrygujących Leo Beenhakkera kontra Cantoro, Arboleda, Chinyama, Astiz - czyli zagraniczne gwiazdy ekstraklasy. Najważniejszym aktorem miał być Roger Guerreiro, ale nie wystąpi w pierwszym składzie. Transmisja w TVP 1 od 20.30
W Szczecinie nie da się zdobyć żadnego tytułu, mimo to pierwszy mecz reprezentacji z drużyną zagranicznych gwiazd ekstraklasy zapowiada się superinteresująco.

Dla starającego się o polskie obywatelstwo Brazylijczyka jest to pierwszy test przydatności do reprezentacji Polski. We wtorek stanie naprzeciwko Łukasza Garguły, od jutra zacznie z nim rywalizację o miejsce w drużynie Beenhakkera. Na pewno nie jest bez szans, bo nie po to Holender zabiega w trybie nadzwyczajnym o polski paszport dla Brazylijczyka, by zabrać go na Euro 2008 jako 23. piłkarza. Z pewnością da mu szansę powalczyć o podstawową jedenastkę, która 8 czerwca zmierzy się z Niemcami w inauguracyjnym meczu mistrzostw Europy.

Oczywiście Roger musi jeszcze umieć skorzystać z szansy. We wtorek pierwszy egzamin, a jeśli formalności paszportowe dobiegną końca, już za dwa tygodnie w meczu z USA w Krakowie będzie mógł zadebiutować w kadrze Polski.

Beenhakker jest pewien, że brazylijski rozgrywający może dać wiele jego drużynie, a przynajmniej że należy to sprawdzić. Wątpliwości jest jednak sporo, choćby takie, że nie grał w zwycięskich eliminacjach, a teraz odbierze komuś miejsce w drużynie narodowej.

- Nie mam nic przeciwko Rogerowi w kadrze. A dzisiejszy mecz nie jest wcale moim pojedynkiem z Brazylijczykiem - mówi Łukasz Garguła, który występuje na tej samej pozycji co Roger i teoretycznie najwięcej na jego naturalizacji może stracić. - Dla mnie ważne jest, by selekcjoner był zadowolony z Garguły. A Roger na razie na Euro nie jest jeszcze powołany - przypomina gracz Bełchatowa. Także Jacek Krzynówek uważa, że próba z Brazylijczykiem jest fair, bo "nikt na Euro nie powinien jechać wyłącznie za zasługi". - Lepiej wygrywać z Rogerem, niż przegrywać bez niego - mówi 76-krotny reprezentant Polski.

Druga wątpliwość dotyczy klasy, a przynajmniej formy Brazylijczyka. Jego Legia gra wiosną fatalnie. W weekend przegrała z ostatnim w lidze Zagłębiem Sosnowiec i straciła pozycję wicelidera. Roger nie potrafił pokierować kolegami z Legii. Wielu kibiców ma wątpliwości, czy Beenhakker się nie myli.

Przed wtorkowym meczem kadry ligowców z obcokrajowcami z ekstraklasy prowadzący tych pierwszych Leo Beenhakker stracił kilku graczy. Przede wszystkim z Wisły. Najpierw klub z Krakowa ostro protestował przeciw rozgrywaniu meczu nie w terminie UEFA. Dyrektor sportowy Jacek Bednarz groził nawet, że nie zwolni wiślaków, ale potem na polecenie prezesa Cupiała zgodził się jednak, by jechali do Szczecina. Tyle że gdy przyszło do meczu, Łobodziński, Głowacki, Dudka, Matusiak i Paweł Brożek - czyli niemal wszyscy gracze lidera powołani przez Beenhakkera - okazali się kontuzjowani. Uraz ma też Cleber, a więc jedynym zawodnikiem Wisły w Szczecinie będzie Mauro Cantoro. Argentyńczyk zagra obok Rogera w drużynie obcokrajowców, którą prowadzi trener Legii Jan Urban.

Kibice nie zobaczą dziś gwiazd Wisły, ale za to dwóch graczy Bundesligi: Jacka Krzynówka i Łukasza Piszczka, których kluby zwolniły na prośbę Beenhakkera. W Wolfsburgu i Hercie siedzą na ławkach rezerwowych, więc okazji gry szukają w Polsce. Krzynówek był jednym z najlepszych graczy kadry w eliminacjach i holenderski selekcjoner robi co może, by do Euro 2008 nie stracił formy.

Czytaj też

Znamy już skład Polaków

Blog Dariusza Wołowskiego: Beenhakker już zdecydował?

Blog Michała Szadkowskiego: Polscy trenerzy zmawiają się przeciw Leo?