Sport.pl

Pada śnieg, ale Arka zagrać musi

Trener Arki Wojciech Stawowy: - Musimy przełożyć czwartkowy mecz z Kmitą, bo nie chcemy grać w śniegu czy bajorze. Dyrektor klubu z Gdyni Robert Potargowicz: - Nie ma szans, abyśmy przełożyli to spotkanie
Piłkarze Arki mają dziś rozegrać mecz 22. kolejki II ligi z Kmitą Zabierzów. Ale nie wiadomo, czy spotkanie się odbędzie, bo Trójmiasto było w środę zasypane śniegiem.

- O godz. 9 na boisku było 25 cm śniegu - mówił nam wczoraj zastępca dyrektora Gdyńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Dariusz Schwarz.

Boisko w Gdyni ma podgrzewaną murawę, ale nie wiadomo, czy to pomoże.

- Już przed pierwszym meczem w tej rundzie z Podbeskidziem [8 marca - red.] włączyliśmy podgrzewanie boiska. I do dziś go nie wyłączyliśmy. Komputery utrzymują pod płytą temperaturę 9-11 stopni - mówi Schwarz i dodaje: - Nie będziemy odgarniać śniegu ciężkim sprzętem, bo wtedy zniszczymy murawę. Odgarniemy tylko śnieg wokół boiska, aby woda miała gdzie spływać. Ale nie jestem w stanie powiedzieć, czy czwartkowy mecz się odbędzie.

Nie wiedzą tego także w Arce. A w klubie są zwolennicy zarówno przełożenia spotkania, jak i rozegrania go dziś.

- Będziemy się starali przełożyć mecz z Kmitą. Na sobotę albo i dalej. Słuchałem prognozy pogody i obfite opady śniegu mają się utrzymywać aż do piątku - mówi trener Stawowy. - Nawet jeśli dzięki podgrzewanej murawie śnieg stopnieje, to na boisku zrobi się wielkie bajoro. A na takim boisku nie chcemy grać.

Dyrektor Arki Potargowicz: - Nie ma możliwości, abyśmy przełożyli spotkanie z Kmitą. Przecież jest już za późno. Trzeba by było powiadomić rywali, PZPN, sędziów [głównym ma być Paweł Pskit z Łodzi - red.] i kibiców. Poza tym na przełożenie meczu musieliby się zgodzić PZPN i Kmita. Nie mamy więc wyjścia. Musimy zrobić wszystko, co w naszej pomocy, aby przygotować boisko na czwartek na godz. 18. A decyzję, czy spotkanie się odbędzie, zostawmy sędziemu i delegatowi PZPN, którzy podejmą ją pewnie tuż przed meczem - tłumaczy Potargowicz.

- Nie zgodzimy się na przełożenie meczu. Jesteśmy już w pociągu, dokładnie za Iławą, i nie po to wyruszaliśmy o godz. 5.50 i jechaliśmy taki kawał, aby znów mecz przekładać. Chcemy grać - mówił nam wczoraj o godz. 12.15 trener Kmity Robert Moskal.

Arka już raz przełożyła zresztą spotkanie z Kmitą, bo w pierwotnym terminie mecz miał być rozegrany dopiero w sobotę, tuż przed świętami (tak jak cała 22. kolejka). Dlaczego Arka - jako jedyna - chciała grać już w czwartek?

- Bez komentarza, wolałbym nie odpowiadać na to pytanie - mówi Potargowicz.

- Nie może pan powiedzieć, dlaczego chcieliście grać dwa dni wcześniej? - dopytujemy.

- Bo trener tak chciał - odpowiada dyrektor Arki.

Jeśli Pskit uzna, że mecz się dziś odbędzie, Arka zmierzy się z rywalem, który jest rewelacją rundy wiosennej, ale w tabeli zajmuje... przedostatnie miejsce. Jesienią Kmita nie wygrał bowiem żadnego meczu, miał 9 remisów i 10 porażek. Wiosną rozegrał dwa spotkania i oba wygrał - sensacyjnie na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 3:1 oraz w ostatniej kolejce u siebie ze Stalą Stalowa Wola 2:0.

- Wygrywamy, bo w końcu mamy stabilną sytuację w zespole. Jesienią każdy mecz graliśmy w innym składzie. Teraz przez dwa miesiące ostro się przygotowywaliśmy, omijały nas kontuzje, mamy wyrównany skład, który się nie zmienia. I oby tak zostało - mówi Jan Cios, obrońca Kmity, który w sezonie 2005/2006 był piłkarzem Arki.

Drużyna z Gdyni walczy o awans, jest wiceliderem tabeli i w meczu z Kmitą nie może sobie pozwolić na stratę punktów. Zwłaszcza że zrobiła to już w Zabierzowie, gdzie tylko zremisowała 1:1 (gol Grzegorza Nicińskiego).

Bilety na Arkę

Mecz Arka - Kmita ma się rozpocząć o godz. 18 na stadionie przy ul. Olimpijskiej w Gdyni. Bilety w cenie: 15 zł (zegar), 20 zł (tory), 39 zł (trybuna kryta) i 16 zł (sektor rodzinny) można kupić w następujących punktach: siedziba klubu przy ul. Żwirki i Wigury, Akademia Prawa Jazdy przy ul. Świętojańskiej, Arkowiec przy ul. Wolności, Pitbull City przy ul. Świętojańskiej, sklep Megafona przy ul. Puckiej w Wejherowie.