Sport.pl

Piast Gliwice broni giełdy samochodowej

Gliwickiemu klubowi, dzierżawcy giełdy w Sośnicy, nie podoba się pomysł jej likwidacji. Oznaczałoby to bowiem dla niego poważne straty finansowe.
O zagrożeniu funkcjonowania największej giełdy na Śląsku pisała niedawno "Gazeta". Przez 12-hektarową działkę, której właścicielem jest miasto, a dzierżawcą Piast, przebiegną wkrótce Drogowa Trasa Średnicowa i autostrada A1. Zdaniem rzecznika gliwickiego magistratu Marka Jarzębowskiego przekreśla to przyszłość giełdy. - Nie będziemy szukać nowego miejsca. W dzisiejszych czasach to przeżytek, a samochody ludzie coraz częściej kupują w internecie - argumentował.

Takie postawienie sprawy nie podoba się Piastowi. - Z tym internetem to prawda, ale przecież giełda cały czas przynosi spore dochody. Gmina zyskuje na tym 2,2 mln zł rocznie. Spore pieniądze płyną także do klubu. Jej likwidacja oznaczałaby dla nas kłopoty. Na pewno nie machniemy na to ręką - liczymy, że dalej będzie funkcjonowała, choć być może w innych warunkach - mówi Jacek Krzyżanowski, prezes Piasta.

Szef klubu zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy. - Klub wyłożył milion złotych na spłacenie gminie długów po poprzednim dzierżawcy. Te pieniądze mogłyby przepaść - twierdzi. Zdaniem Krzyżanowskiego klub mógłby czerpać zyski z prowadzenia giełdy nawet po przekształceniu się w spółkę akcyjną. Najpóźniej w maju, po walnym zgromadzeniu, klub ma bowiem rozpocząć procedurę rejestracji Piast SA.

Wobec kłopotów z giełdą nie dziwią ostatnie intensywne poszukiwania nowych sponsorów dla Piasta. Prezes Krzyżanowski zapowiada, że po General Motors, kolejną duża firmą, która wspomoże budżet klubu, będzie Mapei - producent chemii budowlanej. Firma jest znana w świecie sportu - sponsorowała znakomitą grupę kolarską, piłkarską reprezentację Włoch, a w Polce bokserską galę w Spodku z udziałem Krzysztofa Włodarczyka.

- Ostatnie wyniki Piasta zdecydowanie pomagają w rozmowach ze sponsorami. Na sfinalizowanie czekają już dwie kolejne umowy. Niedawno rozmawiałem też z dyrektorem Opla, który poprosił o dodatkowe bilety na najbliższy mecz, bo zainteresowanie nimi wśród pracowników firmy jest tak duże, że wejściówki trzeba losować - mówi Krzyżanowski.

Dobre wiadomości dotyczą także gliwickiego stadionu. Miasto zgodziło się z opinią klubu, że nie ma sensu budowa zupełnie nowego obiektu, i zapadła decyzja o modernizacji stadionu przy ul. Okrzei. W kwietniu gliwicka rada miasta ma podjąć uchwałę przyznającą pieniądze na dostosowanie go do wymogów ekstraklasy. Urzędnicy jednak już teraz pracują nad koncepcją szybkiej modernizacji obiektu.