Radwańska przegrała, ale awansuje w rankingu WTA!

- To wypadek przy pracy - uspokaja Victor Archutowski, menedżer Agnieszki Radwańskiej po jej zaskakującej porażce na Florydzie
Najlepsza Polska tenisistka przegrała w piątek w II rundzie w Miami (pula nagród 3,7 mln dol.) z 255. w światowym rankingu 15-letnią Portugalką Michele Larcher de Brito 6:2, 3:6, 5:7. To największa wpadka Polki od dwóch lat. Po raz ostatni przegrała z tenisistką z trzeciej setki rankingu w połowie 2006 r., gdy dopiero zaczynała zawodową karierę.

- Agnieszka nie miała żadnej kontuzji, nie była zmęczona. To był wpadek przy pracy, przegrała z młodą, bardzo zdolną tenisistką. Przytrafił jej się słabszy mecz i tyle. Każdemu może się zdarzyć - powiedział "Gazecie" Archutowski, menedżer sióstr Radwańskich, który jest w Miami. Radwańska była po meczu zła na siebie, nie potrafiła zrozumieć, czemu nie poradziła sobie z Portugalką trenującą w słynnej akademii Nicka Bolletteriego. Ale nikt w obozie Radwańskich nie robi z porażki tragedii. Polka na początku roku nabiła tyle punktów i odniosła tyle ważnych zwycięstwa, że na taką chwilę słabości mogła sobie pozwolić.

Archutowski poleciał do USA, a do Europy wrócił trener Agnieszki Robert Radwański (nie widział meczu z de Brito), który z młodszą córką Urszulą jest w Belgii. - Ula zagra tam od poniedziałku w turnieju z pulą nagród 75 tys. dol. na twardych kortach w Torhout, a Agnieszka zostaje w USA i razem z mamą Katarzyną przenosi się do Amelia Island - opowiada Archutowski. Starsza z sióstr będzie rywalizować w północnej części Florydy w imprezie z pulą nagród 600 tys. dol. od przyszłego poniedziałku. Tym turniejem zacznie przygotowania do wielkoszlemowego Rolanda Garrosa, który rusza pod koniec maja. W Amelia Island gra się bowiem na mączce (co prawda zielonej - amerykańskiej, a nie czerwonej - europejskiej, ale dużej różnicy nie ma).

Paradoksalnie, porażka Radwańskiej w II rundzie, która będzie kosztować ją stratę 69 pkt w rankingu WTA, nie musi wcale oznaczać spadku Polki na liście najlepszych tenisistek (teraz jest 16.)! Wszystko dlatego, że zawodniczki bezpośrednio przed nią stracą więcej. Czeszka Nicole Vaidisova, która była w rankingu przed Polką, w Miami też już odpadła i straci 124 pkt, spadając za Radwańską. Tak samo będzie z Francuzką Tatianą Golovin, która w ogóle nie grała na Florydzie (straci aż 320 pkt). Polkę wyprzedzi prawdopodobnie Węgierka Agnes Szavay, ale i tak Radwańska ma szansę awansować za tydzień na 15. miejsce na świecie. Wszystko będzie zależało od tego, jak zaprezentują się w Miami tenisistki, które jeszcze nie odpadły z turnieju i teoretycznie mają szansę wyprzedzić Polkę (Shahar Peer, Wiera Zwonariewa i Sybille Bammer).

Na II rundzie występ w Miami zakończyła też Marta Domachowska, która przegrała z Venus Williams 4:6, 3:6. Polka walczyła, ale tak jak we wszystkich wcześniejszych konfrontacjach z tenisistkami z czołówki, z kortu zeszła pokonana.

W Miami został już tylko polski debel Mariusz Fyrstenberg, Marcin Matkowski, który w II rundzie zagra prawdopodobnie w poniedziałek z czeską parą Martin Damm, Pavel Vinzer.

Wydarzeniem weekendu była porażka Novaka Djokovicia broniącego tytułu wśród mężczyzn, którego pokonał 20-letni Kevin Anderson z RPA. Odpadł też David Ferrer i Andy Murray. Poza tym, faworyci wygrywali. Do trzeciej rundy awansowali m.in. Roger Federer, Ana Ivanović i Jelena Janković.