Sport.pl

Lechia zagra z Legią na Łazienkowskiej

Piłkarze Lechii Gdańsk rozegrają w środę w Warszawie pierwszy ćwierćfinałowy mecz Pucharu Polski z Legią Warszawa. Czy wicelider II ligi sprawi niespodziankę na boisku wicelidera ekstraklasy? Początek meczu o godz. 18.15, transmisja w nSport
25 lat temu Lechia zdobyła Puchar Polski, pokonując w pamiętnym finale w Piotrkowie Trybunalskim Piasta Gliwice. - Pamiętam ten finał wygrany przez Lechię w 1983 r. Przypada teraz 25. rocznica zdobycia pucharu, dlatego postaramy się nie zawieść naszych kibiców także w obecnych rozgrywkach. Fajnie byłoby przejść Legię i walczyć dalej o puchar, ale zdaję sobie sprawę z tego, że różnica pomiędzy czołówką I ligi a II ligą jest jednak spora. Nie wiem, czy uda nam się ją zniwelować - tłumaczy Kubicki.

Kubicki jest natomiast przekonany, że piłkarzy, których desygnuje do gry, nie zje na Łazienkowskiej trema. Zresztą już po niedzielnej wygranej z Polonią Warszawa zapowiedział, że odpowiednio nastawi swoich zawodników. - Od zaraz zaczynam ściągać presję z zawodników na siebie, niech wszyscy mnie atakują i maltretują przed meczem, a piłkarze spokojnie wyjdą na boisko.

Dla Kubickiego mecz z Legią, mimo że tego nie okazuje, będzie miał duże znaczenie. Potyczki z klubami, które kiedyś się prowadziło (a w przypadku Legii także grało) zawsze wywołują dodatkowe emocje. Po wygranej z Polonią Kubicki w euforii wbiegł na boisko i uściskał strzelców goli, dzięki którym Lechia wygrała mecz. Czy po meczu w Warszawie będzie miał znów okazję do radości? - Posadę w Legii straciłem po sześciu meczach ligowych, z których cztery wygrałem, a dwa zremisowałem. Cztery z nich grałem na wyjeździe, bo wymienialiśmy murawę. Ale nie mam do nikogo pretensji, przeżyłem tam fantastyczny czas, za co dziękuję. Teraz marzenia zawodowe staram się realizować z Lechią, mam dobre relacje z kibicami, z zarządem, a z zespołem czuje się chemię podczas meczów. Na Łazienkowskiej bywam często prywatnie, tym razem jadę tam do pracy - mówi Kubicki przed meczem z Legią, z którą zdobył wicemistrzostwo jako I trener i mistrzostwo jako II szkoleniowiec.

Dwumecz z Legią to duże wydarzenie, na Traugutta podkreślają jednak, że priorytetem jest awans do ekstraklasy. Kubicki zapowiedział kilka zmian w składzie na mecz w Warszawie. Do Warszawy pojechało 21 zawodników, osiemnastka meczowa z meczu z Polonią plus Bartosz Jurkowski, Arkadiusz Miklosik i Jakub Kawa. W wyjściowym składzie zapewne nie wyjdzie Paweł Pęczak, który z powodu urazu nie dokończył meczu z Polonią. Może go zastąpić np. Sebastian Fechner, który stracił miejsce w składzie po meczu z Piastem. Odpocznie też kilku piłkarzy, którzy najbardziej napracowali się w meczu z Polonią. Do takich zalicza się Paweł Buzała, ale "Buzi" liczy na zachowanie miejsca w wyjściowej jedenastce. Buzała jest najskuteczniejszym piłkarzem obecnej edycji Pucharu Polski, strzelił już sześć goli: trzy z Jarotą Jarocin, dwa z Górnikiem Zabrze i jednego z Wisłą Płock.

- Legia to dużo lepsza drużyna niż poprzedni rywale. To inna klasa obrońców, ale przy dobrej grze zespołowej liczę na zdobycie gola. Choć, oczywiście, nie wiem, czy zagram, a najważniejszy jest korzystny wynik drużyny, a nie moje strzelanie - mówi Buzała.

Lechia do stolicy wyjechała we wtorek. Zostanie tam do czwartku i przygotowywać się będzie do ligowego meczu z Odrą Opole.

Legia po słabym początku wiosny straciła nadzieję na dogonienie Wisły Kraków i zdobycie mistrzostwa Polski. W Warszawie nie wyobrażają sobie jednak, by Legia nie zagrała w europejskich pucharach, a do tego potrzebuje albo wicemistrzostwa Polski, albo zdobycia pucharu. Ostatnio legioniści odżyli, wygrali trzy mecze z rzędu nie tracąc w nich żadnego gola. Przeciwko Lechii mają zagrać w składzie zbliżonym do optymalnego, zajdą w nim tylko trzy, cztery zmiany. W bramce występującego w lidze Jana Muchę ma zastąpić Wojciech Skaba, w składzie mają się także pojawić dwaj zawodnicy z Młodej Ekstraklasy. Na lewej pomocy Jakuba Wawrzyniaka, który w ostatnim meczu zszedł z powodu zawrotów głowy, zastąpi Przemysław Wysocki (jeszcze odpoczywać będzie Tomasz Kiełbowicz), na lewej pomocy powinien natomiast wystąpić Maciej Rybus. W wyjściowym składzie powinni się natomiast znaleźć tacy piłkarze jak Piotr Bronowicki, Inaki Astiz, Wojciech Szala, Miroslav Radović, Aleksandar Vuković, Roger i Piotr Giza. Jedynym napastnikiem ma być Maciej Korzym, a na ławce usiąść najskuteczniejszy piłkarz Legii Takesure Chinyama.