Sport.pl

Legia minimalnie lepsza od Lechii

W pierwszym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski Lechia Gdańsk przegrała w Warszawie z Legią 0:1. Zagrała jednak przyzwoicie i za tydzień w rewanżu będzie mogła odrobić straty
Na Łazienkowskiej wicelider ekstraklasy podejmował wicelidera II ligi. Pierwszoligowcy mieli przez cały czas przewagę, długo utrzymali się przy piłce, ale niewiele z tego wynikało. Lechia, cofnięta do głębokiej defensywy, rzadko przedostawała się przed pole karne legionistów, ale dwa wypady gdańszczan były bardzo groźne. W pierwszej połowie po długim podaniu Huberta Wołąkiewicza w polu bramkowym piłkę przyjął Maciej Rogalski. Gdyby strzelił z pierwszej piłki, mógł być gol, a tak futbolówkę zablokował w ostatniej chwili Inaki Astiz. Po przerwie, po podaniu Rogalskiego, zaledwie kilkunastu centymetrów zabrakło Piotrowi Cetnarowiczowi do wykończenia akcji.

Legia, nie mogąc sforsować obrony Lechii, próbowała strzałów zza pola karnego. W pierwszej połowie trzy razy próbował Roger, w drugiej jeszcze aktywniejszy był rezerwowy Takesure Chinyama, który uderzał jednak głównie niecelnie. Wynik 0:0 był jak najbardziej w zasięgu Lechii. Mądrze grająca formacja defensywna zaspała jednak przy rzucie rożnym w 64 min, a konkretnie zrobił to Piotr Kasperkiewicz. Wysoki defensywny pomocnik nie zrobił nic, aby przeszkodzić Jakubowi Wawrzyniakowi w skierowaniu piłki głową do siatki. To już drugi taki błąd Kasperkiewicza na wiosnę - wcześniej nie upilnował rywala w ligowym meczu z Piastem Gliwice. Przy stracie gola niepewnie interweniował także bramkarz Lechii Paweł Kaspa.

- Bardzo boli, że straciliśmy gola po stałym fragmencie gry, kiedy każdy zawodnik wie, kogo ma pilnować - powiedział trener Lechii Dariusz Kubicki. - Legia była wymagającą drużyną, pokazała, że potrafi długo utrzymywać się przy piłce - dodał.

Trener Lechii dokonał dwóch zmian w składzie. Na prawej obronie w miejsce nie w pełni zdrowego Pawła Pęczka zagrał Sebastian Fechner, na prawej pomocy - zamiast Artura Andruszczaka - wystąpił Karol Piątek, robiąc tym samym miejsce w środku drugiej linii Kasperkiewiczowi. Ten ostatni musiał opuścić boisko z powodu urazu obojczyka, do końca meczu nie dotrwał też narzekający na ból Wołąkiewicz. Legia zagrała praktycznie w optymalnym składzie. W wyjściowej jedenastce znalazł się co prawda młody Ariel Borysiuk, ale już w 5 min, po starciu z Wołąkiewiczem, musiał opuścić boisko i zastąpił go Piotr Giza.

Legia Warszawa1 (0)
Lechia Gdańsk0
STRZELEC BRAMKI

Legia: Wawrzyniak (64)

SKŁADY

Legia: Mucha - Bronowicki, Astiz, Szala (46. Kiełbowicz), Wawrzyniak Ż - Radović, Borysiuk (54. Giza), Vuković Ż, Roger, Smoliński - Grzelak (46. Chinyama).

Lechia: Kapsa - Fechner, Manuszewski, Wołąkiewicz (63. Miedzierski), Kosznik - Piątek Ż, Kasperkiewicz (70. Andruszczak), Trałka, Rogalski Ż - Buzała, Cetnarowicz (72. Rybski).

Sędziował: Paweł Gil (Lublin).

Widzów: 5,5 tys.