Sport.pl

Polonia żegna się z Pucharem Polski

Klęska 0:5 w Lubinie z Zagłębiem w dramatyczny sposób kończy przygodę Polonii z Pucharem Polski. Taka porażka była jednak do przewidzenia.
W tym sezonie Polonia nie miała jeszcze tak dramatycznej sytuacji . Większość piłkarzy z żelaznego pierwszego składu jest kontuzjowanych, inni są oszczędzani na sobotni mecz ligowy z Wartą Poznań. Do tego tuż przed tym jednym z ciekawszych spotkań roku doszło do wymuszonej zmiany trenera - doświadczonego Dariusza W., któremu prokuratura postawiła zarzuty korupcyjne, zastąpił jego dotychczasowy asystent Tomasz Strejlau, debiutujący w tak poważnej roli.

I jakby tego było mało bramki Polonii nie mógł bronić wczoraj Radosław Majdan. 35-letni bramkarz zatruł się tuż przed meczem i choć został już zapisany do protokołu meczowego w ostatniej chwili musiał go zastąpić 20-letni Dawid Pietrzkiewicz, grający dotąd w czwartoligowych rezerwach. Największym sukcesem w jego krótkiej karierze jest jak dotąd wyeliminowanie wraz ze Stalą Sanok z Pucharu Polski prowadzonej przez Dariusza Wdowczyka Legii. Dokonać tej samej sztuki z Polonią w meczu z Zagłębiem było jednak ponad jego siły.

Młody bramkarz nie spalił się psychicznie, zawinił najwyżej przy jednym golu. Nie popełnił jednak takiego błędu jak we wcześniejszych spotkaniach ligowych, dotychczasowy pierwszy bramkarz Mariusz Liberda. Dramatycznie grała po prostu obrona ułatwiająca napastnikom lubinian tworzenie łatwych do strzelenia bramek sytuacji. Pierwszą bramkę Polonia straciła, gdy Pietrzkiewicz przegrał sytuację sam na sam z Maciejem Iwańskim. Potem piłkarze Zagłębia wykorzystywali niezdecydowanie kompletnie nie rozumiejących się obrońców, wśród których pierwszy mecz w tej rundzie, ale tylko z konieczności zagrał Jacek Broniewicz. Tylko przy piątym straconym golu bramkarz Polonii mógł zachować się dużo lepiej. Michał Chałbiński trafił w krótki róg.

Mecz w Lubinie kolejny raz pokazał, że w Polonii nie powinno być miejsca dla Grzegorza Piechny. Były król strzelców ekstraklasy przy stanie 0:1 nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Aleksandrem Ptakiem, choć bramkarz Zagłębia leżał już na ziemi. Wiele mówiąca jest zmiana jakiej dokonał Tomasz Strejlau po przerwie. Zdjął z boiska Piechnę, a w jego miejsce wprowadził wychowanka "Czarnych Koszul" Bartłomieja Nowaka. W sobotę w ligowym meczu z Wartą Poznań nie powinno być dla Piechny miejsca w podstawowej jedenastce Polonii. Na szczęście kontuzje dwóch innych napastników Jacka Kosmalskiego i Daniela Mąki nie są groźne.

Rewanż z Zagłębiem odbędzie się w środę o 17.45 przy Konwiktorskiej. Ciekawe czy po klęsce w Lubinie ktokolwiek przyjdzie go obejrzeć?

Zagłębie Lubin5 (3)
Polonia Warszawa 0

Strzelcy bramek

Iwański (18.), Miguel (27., 55.), Chałbiński (37., 75).

Zagłębie: Ptak - Bartczak, Stasiak, Sretenović, Lacić Ż - Kolendowicz, Pawłowski, Jackiewicz, Iwański - Miguel (84. Pliżga), Chałbiński.

Polonia: Pietrzkiewicz - Klepczarek, Konieczny, Broniewicz (52. Kulpaka), Sedlaczek ŻCz - Bąk, Wędzyński, Piątek (71. Wojdyga), Kosiorowski - Piechna (52. Nowak), Gilewicz.

Widzów: 3 tys.

Sędziował Robert Małek (Zabrze)