Prokuratura: Były reprezentant Andrzej W. przyznał się do ustawiania meczów

Kolejna odsłona afery korupcyjnej w piłce nożnej. CBA zatrzymało w Poznaniu Andrzeja W., trenera bramkarzy Lecha i byłego reprezentanta Polski, okrzykniętego przydomkiem ?Książę Paryża". W czwartek wieczorem usłyszał zarzuty kupowania meczów i przyznał się do winy
Minister: ze skorumpowanymi walczyć jak z pedofilami

Jak Andrzej W. został bohaterem całej Polski

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego przyjechali na stadion przed południem. Andrzeja W. zatrzymali w trakcie zajęć - z boiska i potem ze stadionu wyprowadzono go, gdy piłkarze się rozgrzewali. Po W. została tylko elegancka limuzyna na klubowym parkingu...

Władze Lecha zareagowały tuż po godz. 12 - zarząd wydał oświadczenie w którym poinformował o zatrzymaniu swojego trenera i zawieszeniu go w obowiązkach. Wcześniej do nikogo w Lechu nie sposób było się dodzwonić - wiceprezes, dyrektorzy i rzecznik prasowy klubu mieli wyłączone telefony. Tajemnicze - i to przez cały dzień - było również samo CBA, które w piątek zatrzymało Dariusza W. i ochoczo chwaliło się tą informacją. - Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali dzisiaj kolejną osobę w związku ze sprawą korupcji w piłce nożnej - tylko tyle powiedział rzecznik CBA Piotr Kaczorek.

Trener został przewieziony do wrocławskiej prokuratury. Tam usłyszał zarzuty wręczania korzyści majątkowych w zamian za "ustawianie" meczów piłkarskich. Wobec byłego bramkarza reprezentacji zastosowano środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego.

Po zakończeniu przesłuchania został on zwolniony do domu. - Andrzej W. przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia - powiedział prokurator Marek Kuczyński.

O co pytali Andrzeja W. prokuratorzy? Najprawdopodobniej o związki z Dariuszem W. Od 2002 do jesieni 2004 r. Andrzej W. był bowiem jego asystentem w Kielcach. Obaj poznali się w Widzewie Łódź, który w 2002 r. utrzymali w ekstraklasie. Jesienią 2002 r. Dariusz W. został trenerem Korony. - Co skłoniło Pana do przyjęcia oferty z Kielc? - pytał Andrzeja W. dziennikarz "Gazety". - Zadecydowała osoba Darka. Poznaliśmy się zaledwie pół roku temu, ale spasowaliśmy się. Darek i ja zaczynaliśmy pracę w Łodzi od podstaw, wymieniliśmy połowę składu i udało się utrzymać zespół w ekstraklasie. W Kielcach kuszące jest to, że również będziemy pracować od podstaw. Moja rola w klubie? Będę cieniem trenera.

Losy trzecioligowej Korony i historia jej spektakularnego awansu w 2004 r. do II ligi jest przedmiotem zainteresowania wrocławskiej prokuratury. Postawiła zarzuty już sześciu osobom związanym z kieleckim klubem. Wśród nich są Dariusz W. i Andrzej B., ostatnio drugi trener Macieja Skorży w Wiśle Kraków. Kielecki klub wyrzucił już trzech swoich piłkarzy, którzy grali jeszcze w trzecioligowej Koronie. Jeden z nich, Brazylijczyk Hermes, opowiadał w prasie co nieco o roli asystenta trenera. - Jako jedyny w szatni nie mówiłem nawet słowa po polsku. Wszystko tłumaczył mi Andrzej W. - mówił Hermes. Obaj bez problemów mogli się dogadać - W. biegle włada portugalskim, który poznał grając w FC Porto i Sportingu Braga.

Sylwetka Andrzeja W.

Książe Paryża: prostolinijna dusza w piłkarskim bagnie - blog Darka Wołowskiego

Andrzej W. to Wielkopolanin z Konina - tam zaczynał grać w piłkę, a w 1983 r. trafił z tamtejszego Górnika do wielkiego wówczas Widzewa Łódź. Wtedy był jeszcze za młody, by stać się następcą Józefa Młynarczyka. Dopiero w barwach lokalnego rywala - ŁKS Łódź - zdołał błysnąć w ekstraklasie. Bronił m.in. w ostatnim meczu sezonu 1992/93, w którym rywalizujący z Legią Warszawa o mistrzostwo Polski ŁKS pokonał Olimpię Poznań 7:1 (Legia wygrała w Krakowie z Wisłą 6:0 - oba wyniki zostały anulowane, a mistrzostwo Polski PZPN przyznał trzeciemu w tabeli Lechowi). W 1994 r. znów stał się graczem Widzewa, którego trenerem w maju następnego roku został Franciszek Smuda. Debiut tercetu trener Smuda, bramkarz W., stoper Marek Bajor przypadł 7 maja 1995 r. w Poznaniu. W. dostał w tym spotkaniu czerwoną kartkę, a Widzew Smudy przegrał 0:1. Po latach W., Smuda i Bajor znów spotkali się w jednej drużynie - Lechu Poznań.

W czasie gry w ŁKS W. trafił do reprezentacji Polski. Już jako piłkarz Widzewa rozegrał mecz, dzięki któremu trafił do historii polskiego futbolu. W sierpniu 1995 r. Polska grała na paryskim stadionie Parc des Princes (czyli w Parku Książąt) z Francją w eliminacjach do Mistrzostw Europy. Bramkarz W. bronił niesamowicie - nawet strzał z rzutu karnego Bixente Lizarazu, jak i dobitkę. Gdy obronił także uderzenie Zinedine'a Zidane'a z 8 m w sytuacji sam na sam, komentujący mecz dla TVP Dariusz Szpakowski nie posiadał się ze szczęścia: "Brawo panie Andrzeju! Miał nosa Henryk Apostel. Niesamowicie broniący Andrzej W. (tu padło całe nazwisko - red.)". Po tym spotkaniu w prasie W. został nazwany "Księciem Paryża".

W 1996 r. W. przeniósł się do FC Porto - z tym klubem został mistrzem Portugalii. Do kraju W. wrócił w 1998 r. - trafił do Lecha. Po sezonie przeniósł się do Widzewa, w którym zakończył karierę zawodniczą. Został trenerem bramkarzy - najpierw w Widzewie, a od 2002 r. w Koronie Kielce.

Przerwany trening był najprawdopodobniej ostatnim, który W. poprowadził w dresie Lecha. Jeśli prokuratorzy postawią mu zarzuty, poznański klub będzie chciał się go chciał pozbyć - najchętniej za porozumieniem stron. Trener Franciszek Smuda na razie jest ostrożny: - Andrzej został zatrzymany, pojechał na przesłuchanie i koniec. Musimy poczekać do wyjaśnienia sprawy. Nie rozmawiałem z nim na temat Korony i go nie oceniam. Mogę tylko powiedzieć, że uważam go za fachowca, który w Lechu wykonywał wyśmienitą robotę. Wiedziałem, że pracował w Kielcach, ale nie pytałem go, co tam robił. On ma taki charakter, że nie przypuszczam, żeby bawił się w jakieś numery. Ale wszystko się może zdarzyć. I jeśli coś nakręcił, to musi ponieść konsekwencje.

Piłkarze poznańskiego klubu nie chcieli wczoraj rozmawiać o zatrzymaniu W. - Ta sprawa nie jest związana z nami, ani z naszym klubem i nic nam do tego - mówili/

Tymczasowo zajęcia z bramkarzami może prowadzić Andrzej Czyżniewski - kiedyś bramkarz, potem znany pierwszoligowy sędzia, a jeszcze później trener bramkarzy m.in. w Amice Wronki. Ostatnio jest szefem skautingu Lecha

Zobacz także
  • Działka dla sędziego
  • Lech już bez Woźniaka
  • Zbigniew Ćwiąkalski Prokuratura zakaże Dariuszowi W. wykonywania zawodu?

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Piast Gliwice 37 72 57-33 21 9 7
2 Legia Warszawa 37 68 55-38 20 8 9
3 Lechia Gdańsk 37 67 54-38 19 10 8
4 Cracovia Kraków 37 57 45-43 17 6 14
5 Jagiellonia Białystok 37 57 55-52 16 9 12
6 Zagłębie Lubin 37 53 57-48 15 8 14
7 Pogoń Szczecin 37 52 57-54 14 10 13
8 Lech Poznań 37 52 49-48 15 7 15
9 Wisła Kraków 37 49 67-63 14 7 16
10 Korona Kielce 37 47 42-54 12 11 14
11 Górnik Zabrze 37 46 48-53 12 10 15
12 Śląsk Wrocław 37 44 49-45 12 8 17
13 Arka Gdynia 37 42 49-51 10 12 15
14 Wisła Płock 37 41 50-58 10 11 16
15 Miedź Legnica 37 40 40-65 10 10 17
16 Zagłębie Sosnowiec 37 29 49-80 7 8 22

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa