Sport.pl

Krzysztof Sobieraj: zobaczymy, czy mamy jaja

- Wykorzystaliśmy wszystkie koła ratunkowe. Nie stać już nas na pomyłkę - tak sytuację swojej drużyny w II lidze ocenia piłkarz Arka Gdynia Krzysztof Sobieraj. W niedzielę o godz. 14.40 Arka podejmuje Znicz Pruszków (transmisja w TVP Info).
Grzegorz Kubicki: We wtorek zremisowaliście 0:0 z Wisłą Kraków w Pucharze Polski, w końcu zagraliście niezły mecz. Pan zapłacił jednak za to kontuzją. Czy zagra pan za Zniczem?

Krzysztof Sobieraj: Nie wygląda to dobrze, moje szanse na grę są niewielkie. Żałuję, bo z Wisłą nasza gra w końcu wyglądała porządnie, byliśmy skoncentrowani, nie popełnialiśmy błędów. Mam nadzieję, że mecz z Wisłą to zapowiedź lepszych czasów. Musimy pamiętać o podstawowej rzeczy, czyli koncentracji. W meczu z tak silnym rywalem jak Wisła nam jej nie zabrakło i gra od razu była fajna.

Z Wisłą po raz pierwszy wiosną zagrał pan w środku obrony z Pawłem Weinarem. I nie straciliście gola...

- Nieźle to wyglądało, choć na dobry wynik i dobrą grę w defensywie pracował cały zespół. Już jesienią jednak, kiedy grałem w środku obrony właśnie z Pawłem, traciliśmy w takim ustawieniu najmniej bramek. Może rzeczywiście coś w tym jest... Tym bardziej żałuję, że w niedzielę może mnie zabraknąć w tak ważnym meczu.

Jeśli nie wygracie, wasze szanse na ekstraklasę znacznie zmaleją.

- Wykorzystaliśmy wszystkie koła ratunkowe, nie możemy już sobie pozwolić na żadną pomyłkę. Ostatnio mówiło się, że gramy pod presją, ale to nieprawda... Presja będzie teraz. Już niedługo okaże się, czy mamy jaja.