Sport.pl

Czy zmieni się trener Polonii?

Właściciel Polonii Warszawa Józef Wojciechowski ma spotkać się z przedstawicielem zarządu KSP Polonia Jerzym Klockowskim. Czy będą dyskutować o tym, kto dalej ma prowadzić zespół "Czarnych Koszul"?
- Będziemy mówić o trenerze. Między innymi - zapowiedział Klockowski. Na pytanie, czy o tym, aby zatrudnić wkrótce nowego, nie chciał odpowiedzieć. - Na razie o tym nie myślimy - dodał.

Polonia straciła trenera w ubiegłym tygodniu. Prowadzący ją od października Dariusz Wdowczyk został zawieszony przez klub (a kilka dni później przez PZPN) w związku z postawionymi mu zarzutami korupcyjnymi. Dotyczyły one czasów, gdy 45-letni szkoleniowiec pracował w trzecioligowej Koronie Kielce.

Po tych wydarzeniach trudno się połapać, kto jest pierwszym trenerem Polonii. Klub wydał informację, że został nim Tomasz Strejlau, dotychczasowy asystent Wdowczyka. Na konferencji prasowej wypowiedzi udziela Jarosław Bako, ponieważ on posiada licencję trenera drugoligowego. Zajęcia prowadził do tej pory z tą dwójką Jan Karaś. Właściciel "Czarnych Koszul" Józef Wojciechowski mówił nawet o kwintecie trenerskim, który oprócz Strejlaua i Bako tworzyć mieliby Mariusz Pawlak, Radosław Gilewicz i Jerzy Klockowski z zarządu.

W każdym razie Strejlau i Bako bądź cały kwintet jak na razie nie odnieśli sukcesu. W swym debiucie przegrał w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Remes Pucharu Polski z Zagłębiem Lubin 0:5. Ale o ile ten mecz nie był dla Polonii najważniejszym w sezonie i z powodu licznych kontuzji potraktowany został mniej poważnie, o tyle spotkanie ligowe z Wartą Poznań miało dla klubu ogromne znaczenie. Bezbramkowy wynik na Konwiktorskiej był mocno rozczarowujący w kontekście walki o awans do ekstraklasy. - Ale na pewno zagraliśmy o sto procent lepiej niż z Lechią Gdańsk - ocenił Klockowski.

Trudno się jednak spodziewać, że Polonia na koniec sezonu, w którym będą się decydować losy awansu, zostanie bez doświadczonego trenera. Właściciele i zarząd nie za bardzo wiedzą jednak, kogo wybrać. W tej chwili - nie tylko ze względów sportowych, jak pokazuje to przykład Wdowczyka - zatrudnienie polskiego szkoleniowca obarczone jest ogromnym ryzykiem. Z kolei na zagranicznego Polonii w tej chwili nie stać.