Pływacy w Pekinie wystartują z tradycyjnych słupków

Podczas igrzysk w Pekinie pływacy będą startować z takich słupków jak dotychczas - zadecydowała Światowa Federacja Pływacka (FINA). Działacze odrzucili projekt zastosowania bloków podobnych do tych, z jakich startują lekkoatleci.
- Igrzyska olimpijskie będą najważniejszymi zawodami w życiu pływaków. Wszyscy potrzebują odpowiednio długiego czasu, aby przygotować się do zmian - mówił Dale Neuburger, wiceprezydent FINA. Omega - firma produkująca słupki była w stanie zapewnić tylko dwa egzemplarze sprzętu dla każdej federacji, co powodowało, że zawodnicy faktycznie nie mieliby czasu nauczyć się startować z bloków. Nowe słupki mają zostać użyte podczas pływackich mistrzostw świata.

Ich zastosowanie będzie prawdziwą rewolucją w światowym pływaniu. Jak wyliczył producent słupków, pływacy z nich startujący zyskiwaliby na starcie 0,1 s sekundy, a być może jeszcze więcej. Na krótkich dystansach taka różnica może zadecydować o zwycięstwie.

Na temat wprowadzenia nowych słupków na igrzyskach w Pekinie krytycznie wypowiedział się wcześniej Alan Thompson, trener australijskiej reprezentacji, potęgi w światowym pływaniu. Przeciwny tak szybkim zmianom był też Bartosz Kizierowski, najlepszy polski sprinter.

- Jeśli dojdzie do zmiany, a ja nie będę mógł wytrenować nowego startu, to mam przechlapane. Zwłaszcza że dowiedziałem się, że Mike Bottom [trener Polaka z czasów, gdy ćwiczył w Kalifornii, obecnie pracuje w ośrodku dla sprinterów słynnego pływaka Gary'ego Halla Jr.] ma już nowe bloki na Florydzie - mówił Kizierowski. - Takich rzeczy nie powinno się robić tuż przed igrzyskami.