Mateusz Sawrymowicz: Jestem zmęczony, ale powalczę o medal

W środę w Manchesterze rozpoczęły się mistrzostwa świata w pływaniu na krótkim basenie. W naszej ekipie zabrakło Otylii Jędrzejczak. W tej sytuacji liczymy przede wszystkim na Pawła Korzeniowskiego i Mateusza Sawrymowicza.
Z tym drugim mistrzem świata na 1500 metrów na długiej pływalni rozmawiają Łukasz Starowieyski i Kacper Merk.

Jak się czujesz przed mistrzostwami świata?

Zmęczony. Zmęczony przede wszystkim psychicznie. Za dużo jesteśmy na obozach, w domu byłem tylko tydzień. Potrzebuje trochę odpoczynku, ale to po mistrzostwach.

A jak z przygotowaniem fizycznym?

Mentalność, psychika zawodnika ma największy wpływ na zawodnika - na jego ciało i formę. Jeśli tutuj coś zawodzi to ciało jest bezradne w tym momencie.

Ale mistrzostwa trochę, mamy nadzieję, mobilizują?

Na pewno będziemy się sprężać i nie odpuszczać. A co będzie to zobaczymy, ciężko powiedzieć, przecież to trzecie zawody z rzędu. (po mistrzostwach Europy i Polski na długim basenie)

Czujesz się mimo wszystko na tyle silny, by zdobyć złoto w Manchesterze?

Konkurencja będzie dużo, do tego dochodzi kłopot z przejściem z długiego na krótki basen. Ale mi się zawsze to udawało. Więc powinno być albo pozytywnie, albo bardzo pozytywnie.

Mistrzostwa w Manchesterze to tak naprawdę kolejna próba przed Igrzyskami. Pewnie oddałbyś medal tu, za miejsce na podium w Pekinie?

Pewnie, że tak. Krótki basen nie jest tak prestiżowy, a Igrzyska w Pekinie to priorytet.

Życzymy medalu w obu zawodach.

Nie dziękuje.