Sport.pl

Arka płynie na podbój Wrocławia

- Arka jest tak mocnym zespołem w II lidze, że to jej piłkarze powinni dyktować warunki gry podczas spotkań - mówi ekspert II ligi TVP Info Marcin Kaczmarek
Spotkaniem za 12 pkt. nazwał zbliżający się mecz ze Śląskiem Wrocław trener Arki Gdynia Wojciech Stawowy. Oznacza to mniej więcej tyle, że jeżeli żółto-niebiescy wygrają w niedzielę we Wrocławiu, to wyprzedzą w tabeli Śląsk o jeden punkt. Wrocławianie (41 pkt) są obecnie na 3. miejscu, Arka na 6. (39 pkt). Śląsk zajmuje jak na razie ostatnie miejsce premiowane awansem do Orange Ekstraklasy. Nie wiadomo jednak, ile drużyn dokładnie po zakończeniu rozgrywek wejdzie do najwyższej klasy rozgrywkowej. Porażka mocno skomplikuje gdynianom zrealizowanie planu na ten sezon, jakim jest awans. Będą mieli już stratę pięciu punktów do trzeciego miejsca. Nawet gdyby później udało się Arce zrównać punktami ze Śląskiem, to poprzez gorszy bilans bezpośrednich spotkań (w Gdyni padł wynik 1:1), zostanie sklasyfikowana niżej od wrocławian. Niedzielny mecz, który od godz. 14.40 transmitować będzie TVP Info, może okazać się także kluczowym dla przyszłości w klubie trenera Stawowego. Jego zespół w pięciu wiosennych spotkaniach zdobył tylko pięć punktów.

Marcin Dajos: Kogo typuje pan do zwycięstwa w niedzielnym meczu?

Marcin Kaczmarek: We Wrocławiu zagrają dwie drużyny, które bardzo słabo zaczęły rundę wiosenną. Pomimo tego nadal znajdują się w czołówce II ligi. Dla Arki jest to spotkanie pod dużą presją i może jej to wyjść na dobre. Ciężko jest mi wskazać jednoznacznie faworyta. Patriotyzm lokalny skłania mnie ku temu, by postawić na gdynian.

Komentował pan w tej rundzie spotkania Śląska i Arki ze Zniczem Pruszków. Która z tych drużyn wypadła lepiej na tle Znicza?

- Znicz wygrał pewnie we Wrocławiu, ale jego zwycięstwo było trochę kontrowersyjne. Arka natomiast prowadziła bardzo wyrównane zawody ze Zniczem i wydaje się, że remis nie jest krzywdzący dla żadnej drużyny. Tak Śląsk, jak i Arka popełniły w tych meczach katastrofalne błędy, które przyczyniły się do straty punktów.

Jak Arka powinna zagrać we Wrocławiu, by wygrać?

- Przede wszystkim nie popełniać juniorskich błędów w obronie. Arka jest tak mocnym zespołem w II lidze, że to jej piłkarze powinni dyktować warunki gry. Przecież także z tego względu trener Wojciech Stawowy nie sprowadzał w przerwie zimowej do Gdyni żadnych nowych, mocnych zawodników. Gdynianie muszą grać swoje. Do końca ligi pozostało 10 kolejek, stratę do prowadzącej dwójki można jeszcze odrobić. Jest dużo czasu na odrodzenie się piłkarzy Arki. Jeżeli podczas tych kolejek Arka nie będzie strzelać "samobójczych" bramek, to stworzy sobie realne szanse na awans. No chyba, że napastnicy będą tak skuteczni, że w każdym spotkaniu wpiszą się trzy- lub czterokrotnie na listę strzelców. Wtedy obrona może czasami odpocząć. W innym przypadku możemy spodziewać się powtórki z minionego meczu w Gdyni.

Czy Lechia Gdańsk może czuć się już poza zasięgiem Arki?

- Przewaga ośmiu punktów nad Arką i sześciu nad trzecim miejscem to spora zaliczka jak na tę część sezonu. Do końca rundy okaże się, czy biało-zieloni są klasowym zespołem, za jaki Lechię uważają już niektórzy. Jeżeli tak, to nie powinna roztrwonić takiej przewagi. Patrząc z drugiej strony, czołówka ligi jest bardzo wyrównana. Lechia przegrała przecież z Piastem 0:3, tak więc wszystko się może zdarzyć.