Hokeiści walczą o awans. Zresztą jak co roku

W niedzielę w Innsbrucku rozpoczynają się mistrzostwa świata I dywizji. To hokejowa druga liga, ulubione miejsce polskiej reprezentacji, która od kilku lat balansuje wokół 20. miejsca na świecie.
Jeszcze w latach 80. o naszej kadrze zwykło się mówić: "za słabi na grupę A, za mocni na grupę B". Nie do końca było to prawdą, bowiem w tamtej dekadzie Polacy grali z najlepszymi tylko dwa razy - w roku 1986 i 89. Potem ten wyczyn udało się powtórzyć jeszcze tylko dwa razy. Ostatnio sześć lat temu, gdy zmierzyliśmy się z najlepszymi podczas turnieju w Szwecji.

Faworytami Austria i Kazachstan

Z roku na rok o awans jest trudniej. Gdy nasi hokeiści przyzwyczaili się już, że po rozpadzie Związku Radzieckiego przybyło im jako rywali kilka niezwykle mocnych reprezentacji zza wschodniej granicy (Białoruś, Łotwa, Kazachstan, Ukraina, a nawet Litwa i Estonia), to z przykrością zorientowali się, że przegrywają już także ze Słoweńcami i Duńczykami.

W Innsbrucku faworytem do awansu będą gospodarze. Austriaków - spadkowiczów z grupy A - ma poprowadzić do zwycięstw Thomas Vanek, czyli austriacki Mariusz Czerkawski. 24-letni lewoskrzydłowy Buffalo Sabres wraca do kadry po trzech latach przerwy. W tym czasie stał się jedną z gwiazd NHL-u, najlepszej ligi świata. Podpisał siedmioletni, wart 50 mln dol. kontrakt, strzelił ponad 100 bramek.

Austriacy nie obawiają się jednak Polaków, tylko hokeistów z Kazachstanu. Ekipa z byłego Związku Radzieckiego oparta jest głównie na zawodnikach z Ust-Kamieniogorska i Astany (klub z tego miasta gra na co dzień w drugiej lidze rosyjskiej).

- Kazachowie wiele nie ustępują Austriakom, ale myślę, że są w naszym zasięgu. Wygrywaliśmy z nimi ostatnio. Dlaczego nie mamy tego powtórzyć? - pyta Wiesław Jobczyk, jeden z najlepszych napastników w historii polskiego hokeja.

Drużyny z Wielkiej Brytanii, Korei Południowej i Holandii według specjalistów mają walczyć o utrzymanie. To jednak tylko teoria. Brytyjczycy w ostatnim sprawdzianie przed mistrzostwami zremisowali z niezwykle mocną - chociaż młodzieżową, bo do lat 20 - reprezentacją Szwecji. - Jeżeli mamy się obawiać tej trójki, to może lepiej zostańmy w domu - stwierdza Jobczyk.

Odmówili trenerowi

W Polsce 22 kadrowiczów wybiera się spośród 250 zawodników, którzy mogą powiedzieć o sobie, że są zawodowcami. - Jeżeli zagramy odpowiedzialnie i konsekwentnie w obronie, to awans jest możliwy - podkreśla trener Rudolf Rohaczek.

Kadra zagra w Austrii bez skonfliktowanego z Rohaczkiem Mariusza Czerkawskiego, Adriana Parzyszka, od wielu lat jedego z najlepszych środkowych napastników polskiej ekstraligi. Odmówili także Sebastian Gonera i Sebastian Łabuz. Na domiar złego tuż przed wyjazdem urazu nabawił się boleśnie trafiony krążkiem Arkadiusz Sobecki. A jak mówią hokejowi guru, dobry bramkarz to w hokeju 70 proc. sukcesu.

Jeżeli do kadry nie dołączy Adam Borzęcki (jego niemiecki klub Bad Toelz Loewen wciąż rywalizuje w play-off), jedynym kadrowiczem spoza polskiej ligi będzie Marcin Kolusz, na co dzień zawodnik czeskiego HC Oleari Trzyniec.

Na austriackim lodzie Polacy zagrają nie tylko o awans, ale i o pieniądze. PZHL wycenił pierwsze miejsce na 200 tys. zł. Każda wygrana to dodatkowa premia w wysokości 30 tys., ale tylko w przypadku, jeżeli Polacy skończą turniej na pierwszym lub drugim miejscu. W przeciwnym razie premia wyniesie 20 tys. na mecz.

Kadra na Innsbruck

Bramkarze: Rafał Radziszewski (ComArch Cracovia Kraków), Przemysław Odrobny (Stoczniowiec)

Obrońcy: Jarosław Kłys, Patryk Noworyta (Cracovia), Mateusz Rompkowski (Energa Stoczniowiec Gdańsk), Adrian Labryga (JKH Jastrzębie), Paweł Dronia (Zagłębie Pol-Aqua Sosnowiec), Grzegorz Piekarski (GKS Tychy), Bartosz Dąbkowski (TKH ThyssenKrupp Toruń), Bartłomiej Piotrowski (Wojas Podhale Nowy Targ), Adam Borzęcki (Bad Toelz Loewen)

Napastnicy: Adam Bagiński (GKS Tychy), Damian Słaboń, Leszek Laszkiewicz, Sebastian Kowalówka, Grzegorz Pasiut, Michał Piotrowski (Cracovia), Marcin Kolusz (HC Ocelari Trzyniec), Krzysztof Zapała, Jarosław Różański (Wojas Podhale Nowy Targ), Marcin Jaros (Zagłębie), Maciej Urbanowicz (Stoczniowiec), Jarosław Dołęga (TKH Toruń)

Więcej o: