Sport.pl

Roger dla Sport.pl: Wierzę w siebie i ...Beenhakkera

- To jeden z najważniejszych dni w moim życiu. Emocje były ogromne, gdy odbierałem paszport. Chciałbym grać w reprezentacji Polski do 2014 roku, pojechać z nią na mundial do Brazylii - mówi ?Gazecie? Brazylijczyk, który wczoraj otrzymał polskie obywatelstwo.
Smolarek, Krzynówek, Żurawski - kogo Roger posadzi na ławce?

Rozmowa z Rogerem Guerreiro, piłkarzem Legii Warszawa

Dariusz Wołowski, Maciej Weber: Leo Beenhakker nie ukrywa, że wierzy w Rogera Guerreiro. Czy pan czuje się na siłach, by pomóc reprezentacji Polski na Euro 2008?

Roger Guerreiro: Tak. Mam nadzieję, że nie zabrzmi to jak zarozumialstwo, bo ja bardzo cenię piłkarzy reprezentacji Polski. Nikt nie wierzył, że w eliminacjach mogą wygrać tak mocną grupę, a wyprzedzili nawet taką potęgę jak Portugalia. To bardzo silna drużyna, zdaję sobie sprawę, że miejsca w niej nie dostaje się za darmo. Ale wierzę w siebie i Beenhakkera. On widział moją grę w Legii, a jest zbyt dobrym i doświadczonym trenerem, by się mylić zupełnie. Dlatego, gdy mówi, że mam szansę w polskiej kadrze, to znaczy, że ją mam i mogę jej coś dać.

Jeśli Beenhakker i PZPN tak zabiegali o pana, to nie po to, by jechał pan na Euro jako rezerwowy, ale raczej gracz przymierzany do pierwszego składu. Komuś zabierze pan miejsce, może to będzie ktoś, kto miał duże zasługi w eliminacjach.

- Ja nie mam żadnych żądań, idę do reprezentacji Polski bezwarunkowo, a trener zdecyduje, jaką rolę mogę spełniać w drużynie. Kiedy posadzi mnie na ławce, to jego prawo. Jeśli wystawi w pierwszym składzie - także. Nikomu niczego nie zabieram. Mam zamiar tylko powalczyć o swoje miejsce po sportowemu, na boisku. Tam wszystko się zdecyduje. Jeśli polscy piłkarze zobaczą, że drużyna jest lepsza dzięki Rogerowi, to mnie zaakceptują. Jeśli nie, to moje marzenia pozostaną tylko marzeniami.

Jacek Bąk i Michał Żewłakow, czyli obrońcy, którzy razem zagrali w kadrze 167 razy, mówią otwarcie: "Pomożemy Rogerowi, ale jeśli nie da z siebie 110 procent, to sobie nie poradzi".

- Mam zamiar dać 110 proc. albo więcej. Ja pracy się nie boję. Proszę spytać w Legii. Oczywiście jestem gotowy na to, że będzie trudno wejść do drużyny. Bo to dobra drużyna. Na żadną taryfę ulgową nie liczę. Przez myśl mi to nie przeszło. Jeśli bierze się do drużyny kogoś nowego, to tylko po to, żeby było lepiej.

I co pan osiągnie z tą drużyną na Euro 2008?

- Jesteśmy w stanie wyjść z grupy. Może niezbyt wielu ludzi w Europie widzi w nas faworyta, może stawiają na Niemców i Chorwatów, ale reprezentacja Polski w eliminacjach udowodniła, że jest w stanie zdobywać więcej, niż się sądzi. Na szczęście bez względu na to, co się mówi: mecz decyduje się na boisku. A jeśli wyjdziemy z grupy, to możliwe jest wszystko.

Pewnie jako dzieciak marzył pan o zdobyciu z Brazylią Copa America?

- Marzenia się zmieniają. Może pan wierzyć lub nie, ale ten dzień, gdy otrzymałem polskie obywatelstwo, jest dla mnie jednym z najważniejszych w życiu. Zawsze lubiłem Polskę, ale coś się w chwili, gdy zostałem Polakiem, zmieniło. Teraz marzę o grze w biało-czerwonej koszulce [Roger wskazał na koszulkę kadry, która trzymał w ręce]. Dzwonili do mnie koledzy z Brazylii i obiecałem im, że przyjadę z reprezentacją Polski na mundial w 2014 roku. Śniło mi się nawet, że w meczu z Brazylią zdobyłem zwycięskiego gola. Wygraliśmy 1:0. A jeśli porównywać Copa America z mistrzostwami Europy, to te drugie są znacznie trudniejsze, gra więcej zespołów światowej klasy i mają większy prestiż.

Czyli wyobraża pan sobie siebie w polskiej koszulce stojącego naprzeciw Niemców w pierwszej grze Euro 2008?

- Oczywiście, że tak. Jak mówię, chcę grać dla Polski co najmniej do 2014 roku. A jeśli wyobrażam sobie mecz przeciw Brazylii, to przeciw Niemcom znacznie łatwiej. Oczywiście na razie to tylko moje marzenia. Jedyne co wiem na pewno, to, że pojadę na zgrupowanie do Niemiec i tam powalczę o miejsce w drużynie. Nic ponad to. Dam zespołowi wszystko, co umiem.

Brazylijczycy są indywidualistami.

- Ja gram dla drużyny. Wolę zagrać słabo, ale w wygranym meczu, niż błysnąć w przegranym. Bo w piłce liczy się tylko zespół. Jeśli Leo Beenhakker wystawi mnie na skrzydle, będę grał na skrzydle, jeśli w środku - to tam też dam z siebie wszystko. Byle tylko grać.

Polscy kibice dyskutują, czy Roger będzie tak samo chętnie przyjeżdżał na mecze reprezentacji Polski, kiedy wyjedzie z Legii do zagranicznego klubu?

- Przyjadę zawsze, gdy reprezentacja Polski będzie mnie potrzebować. Każdy piłkarz marzy o grze w kadrze. Moje marzenie nie spełnia się nigdzie indziej, tylko właśnie w Polsce. Jestem wam za to wdzięczy. I wszystkim, którzy mi tutaj pomogli.

Jakich graczy kadry Polski pan zna?

- Dobrze tylko Wawrzyniaka. Innych widziałem w telewizji lub grałem przeciw nim w lidze. Niedługo się poznamy. Proszę spytać w Legii, ja nie jestem człowiekiem konfliktowym, nie otaczam się murem. Przeciwnie.

Co z barierą językową. Z Leo Beenhakkerem rozmawia pan po hiszpańsku, a z piłkarzami?

- Z Beenhakkerem rozmawiałem dotąd tylko dwa- trzy razy, bo jak mówiłem, w piłce wszystko decyduje się na boisku, więc trener bardziej ciekawy był mojej gry niż tego, co mam do powiedzenia. To znakomity szkoleniowiec, zrobił dla reprezentacji Polski bardzo dużo, przyjemnie będzie dla niego pracować. A co do porozumiewania się z kolegami, to w Legii rozmawiam mieszanką angielskiego z polskim i migowym. Słowa kluczowe, potrzebne na boisku znam po polsku.

Jak prezydent robi z Rogera Polaka - czysta komedia

Roger recytuje polski hymn: Jeszcze Polska... (wideo)

Czy Roger będzie dużym wzmocnieniem reprezentacji Polski?