Sport.pl

"Nie mogę się poddać" - Listkiewicz jednak nie odejdzie?

PRZEGLĄD PRASY. Michał Listkiewicz nie wyklucza, że jednak pozostanie prezesem PZPN - Może zamiast tej rezygnacji stoczę jeszcze jeden bój o zachowanie niezależności piłki od świata polityki - mówi Listkiewicz w wywiadzie dla dziennika "Polska".
Listkiewicz jest mądry po szkodzie

Prezes PZPN uważa, że jego odejście może zaszkodzić przygotowaniom do Euro 2012, w które coraz bardziej mieszają się politycy. - Może zamiast rezygnacji stoczę jeszcze jeden bój o zachowanie niezależności piłki od świata polityki, od ręcznego sterowania. Co nie przeszkadza absolutnie walce z patologiami, które znamy.

To pierwsza taka deklaracja od zjazdu PZPN 13 kwietnia, kiedy Listkiewicz jasno zapowiedział, że 14 września poda siebie i zarząd PZPN do dymisji. Teraz twierdzi, że wciąż rozważa różne rozwiązania. - Odpowiedź dam we wrześniu na zjeździe. Ale jest oczywiste, że nie mogę oddać pola i stulić uszu - mówi w dzienniku "Polska".

Prezes PZPN podkreśla, że rezygnację odradzają mu działacze UEFA. - Prezes portugalskiej federacji powiedział tak: "Słuchaj Michał, u nas też były w futbolu przekupstwa, a i teraz w korupcję zamieszany jest mistrz, FC Porto. A przecież nikt z tego powodu nie chce odwoływać prezesa związku! - opowiada Listkiewicz. - Nie tylko Beenhakker namawia mnie żebym został - dodaje.

Jednak nawet jeśli Listkiewicz zrezygnuje z funkcji prezesa PZPN, wciąż będzie miał istotny wpływ na kluczowe decyzje w związku. Jako pełnomocnik UEFA ds. Euro 2012 ma doskonałe alibi, by zostać w PZPN - pisze "Dziennik". - Nie ma takiej możliwości abym dalej był pełnomocnikiem UEFA nie pełniąc jakiejś funkcji w PZPN, a przecież podpisałem z UEFA kilkuletni kontrakt - wyjaśnia Listkiewicz. - To wszystko musi się łączyć. Muszę mieć jakiś wpływ na podejmowanie decyzji w PZPN.

Nie wiadomo jeszcze jaką konkretnie funkcję miałby pełnić, ale już teraz wydaje się jasne, że za kilka miesięcy Listkiewicz nadal będzie zatrudniony w piłkarskiej centrali.

Listkiewicz: Odejdę 14 września

Listkiewicz odejdzie na pewno. Kto go do tego zmusił?