Sycz i Kucharski mogą nie popłynąć w Pekinie

Dwukrotni mistrzowie olimpijscy mają dwa tygodnie, żeby się wyleczyć i wystartować w Pucharze Świata w Monachium. Jeśli im się nie uda, nie pojadą do Pekinu.
Po raz ostatni Robert Sycz i Tomasz Kucharski popłynęli w zawodach w sierpniu. Po 200 m wyścigu eliminacyjnego w mistrzostwach świata stanęli. Sycz musiał przerwać wiosłowanie z powodu potwornego bólu - zmógł go atak korzonków.

Od tego czasu najlepsza osada w historii polskiego wioślarstwa przeżywa kłopoty. Miesiąc po mistrzostwach świata Sycz zrezygnował z mistrzostw Europy w Poznaniu. Przyczyną był uraz kręgosłupa. W ostatni weekend dwójka opuściła regaty kwalifikacyjne Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich. Sycza znowu bolał kręgosłup, Kucharski zachorował na grypę.

- Mój kręgosłup odzywa się już od kilkunastu lat. Boli mnie, gdy położę się na brzuchu; gdy stojąc wypchnę biodra do przodu; a gdy jadę autem, nie usiedzę dziesięciu minut przy teoretycznie najwygodniejszej dla kręgosłupa ustawionej pozycji oparcia. Po obejrzeniu wyniku rezonansu magnetycznego lekarze twierdzą, że kwalifikuje się do natychmiastowego zabiegu operacyjnego - usztywnienia trzech kręgów lędźwiowych. Ale funkcjonuję, po prostu nauczyłem się żyć z tym bólem - mówi Sycz.

- Miarka się przebrała. Przy takich problemach zdrowotnych musimy zapytać, czy ta osada kiedykolwiek wystartuje - mówi szef wyszkolenia PZTW Bogdan Gryczuk.

- Nie traktuję tego jak ultimatum, ale musimy się pokazać na zawodach w Monachium. Takie są reguły, identyczne dla wszystkich - przyznaje trener dwójki Marian Hennig.

Związek stracił cierpliwość do swej najbardziej utytułowanej dwójki, bo regaty w Poznaniu były bardzo ważne dla zawodników walczących o start na igrzyskach. Swoją kwalifikację musieli potwierdzić nawet zawodnicy, którzy już ją wcześniej zdobyli. Tak było np. w przypadku Julii Michalskiej. Poznanianka musiała wygrać z Agatą Gramatyką, która zgłosiła tzw. kontrę i chciała z nią wygrać, by pozbawić olimpijskiej nominacji (nie są one imienne, ale dotyczą poszczególnych osad). Michalska była lepsza.

Sycz z Kucharskim są w znacznie trudniejszej sytuacji. Po pierwsze, wskutek wycofania się z MŚ nie zdobyli kwalifikacji na igrzyska, a po drugie, w Poznaniu w ich konkurencji pod nieobecność złotych medalistów najlepsza była dwójka z Gdańska: Michał Rychlicki - Tomasz Morozowicz. Zgłosili "kontrę" i chcą zastąpić Sycza z Kucharskim w Pekinie.

Wszystko rozstrzygnie się za dwa tygodnie podczas Pucharu Świata w Monachium. Sycz z Kucharskim muszą tam wystartować i być lepszymi od młodych gdańszczan.

- Mam opcję rezerwową, jeśli do Pucharu Świata jeden z nich nie dojdzie do siebie, wstawię zmiennika, bo bez walki się nie poddamy - twierdzi Hennig.

Nawet jednak dobry występ w Monachium nie zagwarantuje jego podopiecznym startu w Pekinie. Najważniejszy będzie występ w czerwcu w Poznaniu w dodatkowych kwalifikacjach olimpijskich - to ostatnia szansa na zdobycie miejsca w igrzyskach.

* Robert Sycz i Tomasz Kucharski - zdobywcy dwóch złotych medali olimpijskich oraz dwóch złotych, trzech srebrnych i dwóch brązowych mistrzostw świata w dwójce podwójnej wagi lekkiej (jeden brązowy Sycz zdobył Pawłem Rańdą)