"W Sao Paulo nie dawali Rogerowi żyć"

PRZEGLĄD PRASY. - W meczu decydującym o awansie w Copa Libertadores Roger dostał czerwoną kartkę i drużyna musiała grać w osłabieniu całą drugą połowę. Corinthians przegrało, a kibice i media za winnego uznali młodego Guerreiro. Ludzie w Sao Paulo nie dawali mu żyć. Musiał wyjechać - opowiada "Dziennikowi" Mauricio Fonseca, dziennikarz "O Globo"
Brazylijski dziennikarz wspomina jak wyglądały początki kariery Rogera w Brazylii. - Roger na poważnie zaczął grać w piłkę w swoim mieście Sao Paulo. Jako 20-latek załapał się do szerokiego składu Corinthians, w którym - wbrew ofensywnym predyspozycjom - był wystawiany na lewej obronie. Radził sobie całkiem nieźle, ale jak to w Brazylii, szczęście łatwo może przerodzić się w dramat - mówi Fonseca i przytacza historię z meczu decydującym o awansie w Copa Libertadores. Roger dostał czerwoną kartkę i drużyna musiała grać w osłabieniu całą drugą połowę. Corinthians przegrało, a kibice i media za winnego uznali młodego Guerreiro. Ludzie w Sao Paulo nie dawali mu żyć. Musiał wyjechać.

Roger wyjechał z Sao Paulo do Rio de Janeiro i dostał szansę od Flamengo. Jak się później okazało to był strzał w dziesiątkę. Rogera okrzyknięto najlepszym snajperem wśród obrońców w całym stanie Paulista.

Roger we Flamengo występował tylko jeden sezon - klub był wówczas bankrutem i musiał Rogera wypożyczyć do Celty Vigo, a w końcu sprzedać do Juventude. Potem słuch o nim zaginął, aż do teraz, gdy odnalazł się w Polsce - kończy brazylijski dziennikarz.