Sport.pl

Londyński dziennik: FIFA może zająć się Borucem

Chociaż Szkocka Federacja Piłkarska na razie nie ukarała Artura Boruca za ostatni wybryk podczas derbowego spotkania, to piłkarz i jego klub mogą spodziewać się surowych kar ze strony FIFA - pisze londyński ?Daily Telegraph?.
Daily Record: "Boruc to tani prowokator", "Marilyn Manson futbolu"

FIFA może zadecydować o ukaraniu zawodnika, jeśli dowiedzie, że piłkarz złamał jeden z przepisów prawnych FIFA .

Boruc po niedzielnym derby Glasgow zdjął bramkarską bluzę, a pod nią miał t-shirt z fotografią Jana Pawła II i napisem "Boże błogosław papieża". Kibice protestanckiego klubu odebrali to jako nie pierwszą już prowokację zawodnika katolickiego Celtiku.

Sędzia Craig Thomson, który pokazał sześć żółtych kartek podczas derbowego spotkania nie zawarł w swoim pomeczowym raporcie wzmianki o "wybryku" Boruca, co oznacza, że szkocka federacja nie ma prawa go ukarać.

Sprawę w swoim raporcie przedstawił jednak delegat lokalnej federacji Willie McDougall, co oznacza, że za cały incydent w imieniu Boruca będzie musiał odpowiedzieć jego klub - Celtic Glasgow.

- Sami nie otrzymaliśmy jeszcze raportu od Willego McDougalla i nie mogę zrozumieć, czemu ta sprawa już ujrzała światło dzienne - powiedział rzecznik szkockiej federacji. - Naszym zadaniem na pewno nie jest komentowanie i analizowaniem hipotetycznych rozwiązań związanych z zajściem. Dopóki nie otrzymamy raportu nie potrafię udzielić konkretnych odpowiedzi - dodaje.

W końcu incydentem zainteresowała się FIFA, która zgodnie z regulacjami prawnymi, zabrania piłkarzom noszenia podkoszulek zawierających podteksty polityczne, reklamowe oraz ... religijne.

Przepis wyraźnie stwierdza, że piłkarz który pokazuje podkoszulkę z jakimiś sloganami zostanie ukarany przez organizatora spotkania. Natomiast drużyna, w której występuję zawodnik, może zostać poddana sankcjom FIFA.

Po meczu, w poniedziałek nad ranem Aiden McGeady skrzydłowy Celticu, został zaatakowany w nocnym klubie, a kibic Rangersów został zasztyletowany w niedzielę wieczorem. - To tylko dwie ofiary przemocy, która była następstwem wydarzeń z derbowego spotkania - podaje Daily Telegraph.

Dziennik nie sugeruje otwarcie, że Boruc ponosi odpowiedzialność za te dwa tragiczne incydenty. Ale wyraźnie łączy je w jeden ciąg zdarzeń.

Boruc może bronić się tym, że manifestował swoją miłość do religii i szacunek dla wielkiego rodaka, a koszulka którą założył podczas meczu ma związek z pseudonimem, jakim "ochrzcili" go kibicie Celticu - ,,Święty bramkarz".